Da Costa wpadł na byka
Bruno Da Costa, przed dwoma laty trzeci w mistrzostwach świata 450, został przewieziony śmigłowcem do szpitala w San Rafael po kolizji z bykiem na odcinku specjalnym. Zwierzę stojące na środku drogi, poniosło śmierć. Francuski motocyklista doznał uszkodzenia płuca i stłuczenia nerki. Lekarze poinformowali, iż życiu Da Costy nie zagraża niebezpieczeństwo.
W kraksie na 206 kilometrze odcinka specjalnego, Chilijczyk Manuel Jamett jadący Husqvarną, złamał palce stopy.
Fot. dakar.com