Dąbrowski zdobył Open Trophy

śro, 1 czerwca 2011 godz. 19:02:28 skomentuj rajdy terenowe

Marek Dąbrowski | Fot. Orlen TeamMarek Dąbrowski skompletował wystarczającą liczbę punktów by zdobyć Open Trophy na jedną eliminację przed zakończeniem Mistrzostw Świata FIM w rajdach terenowych. Jakub Przygoński zdobył 16, a Jacek Czachor 10 punktów w klasyfikacji mistrzostw. Rywalizacja w Sardegna Rally Race trwała do ostatniego odcinka specjalnego. W menu ostatniego dnia przedostatniej eliminacji tegorocznych Mistrzostw Świata figurował 150-kilometrowy odcinek specjalny, który finalnie jednak został skrócony o 50 kilometrów.

Marek Dąbrowski cały Sardegna Rally Race przejechał strategicznie. Bronił wysokiego, piątego miejsca, które wypracował na początku rywalizacji. Na ostatnim etapie przeskoczył jeszcze o jedną pozycję w klasyfikacji i zakończył rajd na czwartym miejscu w klasie. Dało mu to kolejne 18 punktów w cyklu i niezagrożoną pozycję w drodze po Open Trophy.

- Jedna część sezonu za mną. Plan został w stu procentach wykonany, z czego bardzo się cieszę. W Egipcie - ostatniej eliminacji mistrzostw wystartuję już czterysta pięćdziesiątką i będę mógł przygotowywać się pod kątem Rajdu Dakar - komentował Marek Dąbrowski.

- Ostatni etap starałem się jechać jak najszybciej - powiedział Kuba Przygoński. - Było to moje ryzyko, po prostu atakowałem. Jednak w pewnym momencie źle wytyczyłem szlak, skręciłem w złą drogę, zorientowałem się dopiero po kilometrze i straciłem około dwóch minut, ale w klasyfikacji odcinka nic nie mogłem stracić, mogłem tylko zyskać. Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów i z faktu, że nawiązałem bliską walkę z czołówką tego rajdu.

- Za mną w klasyfikacji był Verhoeven, który atakował, przede mną lokalny zawodnik - Romano Caviglia, który miał 9 minut przewagi przed dzisiejszym OS- em - opowiadał Jacek Czachor. - Udało mi się dzisiaj nadrobić aż 4 minuty. Nie da się jednak zniwelować aż tak dużej starty na krętych, kamienistych szlakach Sardynii. Na wynik miała wpływ moja nienajlepsza forma pierwszego dnia. Później się rozkręciłem i nadrabiałem te straty. Z Sardynii wywożę jednak 10 punktów i to jest najważniejsze. To był naprawdę trudny rajd. W klasyfikacji wyprzedził mnie Coma. Wszystko zależy, czy wystartuje on w eliminacji w Egipcie. Jeśli tak się stanie, to moja trzecia pozycja w klasyfikacji Mistrzostw Świata będzie zagrożona - kiedy Katalończyk przyjeżdża na zawody, to z reguły je wygrywa.

Kuba Przygoński | Fot. Orlen Team