Desafio Ruta 40: Mówią po 2 etapie

śro, 29 sierpnia 2018 godz. 08:03:37 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: rafał sonik

Rafał Sonik

RAFAŁ SONIK: - Naszą zmorą jest oznaczenie „VG” w roadbooku. Oznacza ono „vegetation”, czyli roślinność. Z lotu ptaka wygląda to prawdopodobnie pięknie i malowniczo. Tu na ziemi jest drogą przez piekło. Dość powiedzieć, że przez ponad 100 km w drugiej części oesu, jechaliśmy na jedynce lub dwójce. Nie było choćby dziesięciu metrów, na których człowiek mógłby odetchnąć. Cały czas w pełnym napięciu, mobilizacji i koncentracji. Kiedy popatrzyłem na roadbook i zrozumiałem, że bardziej przyjazny fragment trasy czeka mnie dopiero za 70 km, musiałem zacząć na siebie krzyczeć. Żeby przetrwać. Motywowałem się, jak mogłem, ale kiedy na biwaku zeszła adrenalina, nie mogłem się ruszać. O wejściu na schody nie byłoby mowy. O dzisiejszym etapie chcę jak najszybciej zapomnieć. Choć muszę przyznać, że chciałbym dotrzeć do mety kolejnego oesu w równie dobrym nastroju jak dziś. Czuję, że żyję, a niezawodny Stanisław Czopek, osteopata który od lat towarzyszy mi podczas rajdów, na pewno postawi mnie na nogi.