Desafio Ruta 40: Mówią po I etapie

wto, 28 sierpnia 2018 godz. 07:47:15 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: rafał sonik

Rafał Sonik

RAFAŁ SONIK: - - To był paskudny odcinek. Najgorszy rodzaj pustyni, po jakim przyszło mi się kiedykolwiek ścigać. Poprzerastana, nieprzyjemna. Wysłano nas tu chyba za karę. Żadnej satysfakcji z jazdy. Jeden z tych rajdowych dni, które trzeba przetrwać.Najpierw mieliśmy do pokonania zniszczone, wyschnięte koryta rzek. To tu upadek zaliczył lider motocyklowych mistrzostw świata Kevin Benavides i z podejrzeniem urazu czaszki trafił do szpitala. Gorsza była jednak poprzerastana pustynia. Wielu zawodników zastanawiało się za jaką karę musimy tu jechać, kiedy wokół są tak piękne tereny. Paskudny, nieprzyjemny odcinek i spore wyzwanie dla mojego kolana. Na szczęście dotarłem do mety bez znaczących problemów. „Chavo” dogonił mnie na początku etapu. Ale kilkanaście minut później, w skrajnie trudnym terenie, stał już przy trasie oesu i machał nad głową złotym łańcuchem… Zerwał go podczas jazdy i pytał, czy nie mam zapasowego, ale niestety nie mogłem pomóc. Mój quad ma o 20 koni mniejszą moc, więc tego typu awarie rzadko mnie spotykają. Co więcej jego łańcuch to pancerna „530”, a ja mam znacznie lżejszy „520”. Wyglądało to niewesoło. Bez nadziei na naprawę. Pecha miał też Pablo Copetti, który złapał kapcia, ale on uporał się z usterką i dotarł do mety.