Rajd Dakar 2013 - Do Santiago coraz bliżej

pią, 18 stycznia 2013 godz. 11:33:41 skomentuj rajdy terenowe

Grzegorz Baran | fot. Jacek Bonecki SonyBaran/Boba/Jachacy po udanym dwunastym etapie Rajdu Dakar wskoczyła w generalce na 32 miejsce. Polska załoga wiele razy pomagała innym zawodnikom na trasie, ale tym razem oni potrzebowali pomocy.

- Bardzo ciężki dzień za nami - relacjonował Robert Jachacy.-  Ciężki sam w sobie a dla biorących udział w tej zabawie po dwóch tygodniach ganiania się po pustyni wyjątkowo ciężki. Zerwaliśmy się rano i popędziliśmy na pobliski odcinek specjalny :-). Było do niego tylko 400km w tym przekroczenie granicy Argentyna - Chile i przejazd przez góry na wysokości ponad 5.000 m.n.p.m. Na granicy zabrali nam dobre orzeszki ( dwie paczki) a na 5tys wysokości trochę odcinało nam tlen więc trzeba było się kontrolować. Dopiero o 13.20 ruszyliśmy się ścigać mimo, że jazdy po tych 400km mieliśmy już delikatnie dosyć (dla Tych co nie wiedzą - oparcia foteli rajdowych nie ustawia się tak jak w cywilnym aucie - siedzi się jak na krześle). Odcinek miał 318km i wszystkie możliwe rodzaje nawierzchni. Dystans ten pokonaliśmy w 7 godzin i 20 minut. Raz zakopaliśmy się na wydmach. Szybko z pomocą przyszedł nam Hiszpan. Wyciągnął nas na linie z dołu w którym siedzieliśmy. My też mamy na koncie dobre uczynki. W ramach rekompensaty wyciągnęliśmy zakopanego Hiszpana - innego niż ten który nas wyciągał no i pomogliśmy naszemu zepsutemu Rodakowi - Łokerowi. Potem urwaliśmy na wydmach drugi błotnik. Straszną mamy ochotę dojechać do mety. Zostały jeszcze dwa dni ścigania.

źródło: KRD Team
fot. Jacek Bonecki Sony