Hołowczyc: Nadal myślę o Dakarze

pią, 8 września 2017 godz. 09:17:52 skomentuj rajdy terenowe

Krzysztof Hołowczyc

Tegoroczna edycja ORLEN Baja Poland zgromadziła wielu znanych kierowców, w tym także zawodników z sukcesami na trasach Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych oraz w słynnym Dakarze. Spośród zdobywców Pucharu Świata kibice zgromadzeni wokół prób sportowych w Szczecinie, Dobrej i Drawsku Pomorskim mogli podziwiać późniejszego zwycięzcę rajdu i trzykrotnego zdobywcę pucharu – Nassera Al-Attiyah (2008, 2015, 2016), Władimira Wasiliewa (2014) i przede wszystkim Krzysztofa Hołowczyca, który po to najważniejsze w tej dyscyplinie sportu trofeum sięgnął w sezonie 2013.

Al-Attiyah ma także na swoim koncie 13 startów w Dakarze i dwa zwycięstwa w klasyfikacji końcowej. Innym triumfatorem słynnego maratonu, który rywalizował w Baja Poland był Dirk von Zitzewitz (drugie miejsce wśród pojazdów UTV). Von Zitzewitz już 17 razy zmagał się z trudami oesów w Afryce i Ameryce Południowej. Niemiec zaczynał jako motocyklista, ale przesiadł się na fotel pilota i w 2009 roku poprowadził Giniela de Villiers do końcowego triumfu, a w sezonach 2011, 2012, 2013 i 2015 do drugiego miejsca. Aż 24 razy startował w Dakarze Pascal Maimon, który w 2002 roku stanął wraz z Hiroshi Masuoką na najwyższym stopniu podium w stolicy Senegalu. W Szczecinie uplasował się na 8 miejscu.

Dla polskich kibiców największą gwiazdą rajdu był Krzysztof Hołowczyc startujący w barwach producenta klocków hamulcowych Breck, pięciokrotny triumfator Baja Poland, trzeci w Dakarze 2015, z którym mierzył się dziesięciokrotnie, zarówno w Afryce jak i w Ameryce Południowej. Hołek przyznał ostatnio, że myśl o południowoamerykańskim klasyku nadal nie jest mu obca.

- Start w najbliższej edycji Dakaru nie jest możliwy. Musiałoby wydarzyć się coś nadzwyczajnego, a hipotetyczne zastępstwo w takim przypadku niosłoby za sobą raczej nie rolę zawodnika walczącego o najwyższe pozycje w rajdzie. W Dakarze nie da się wystartować z marszu jeżeli taki start traktujemy poważnie i chcemy osiągnąć sukces. To są wielomiesięczne przygotowania oraz starty w innych rajdach pozwalające na rozjeżdżenie, na jak najlepsze „zżycie się” z samochodem. Innej drogi nie ma. Znam to bardzo dobrze z ubiegłych lat. Start w tegorocznej edycji Baja Poland pokazał mi jednak, że mogę być nadal szybki, a wieloletnie doświadczenie tylko pomaga w rywalizacji. Chociaż start w Szczecinie nastąpił po rocznej przerwie to mile mnie zaskoczył i uświadomił mi również, że chyba jeszcze nie czas, aby rozstać się ze sportem przez duże „S”. Za rok wrócę na trasy Baja Poland, ale i Dakar mam także cały czas w głowie  – powiedział Krzysztof Hołowczyc.