Hołowczyc: Siedzimy i płaczemy

pon, 11 stycznia 2010 godz. 23:40:46 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: holowczyc

Hołowczyc/Fortin | Fot. orlenteam.plZałoga Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin była zmuszona wycofać się z Rajdu Dakar po tym, jak na 66 kilometrze 9 etapu urwał się tylny most i wypadł wał napędowy w Nissanie Navara zawodników ORLEN Team. Na kopnych wydmach pustyni Atakama, bez tylnego napędu zawodnicy nie mogli kontynuować jazdy.

Hołowczyc rozpoczął etap bardzo szybko. Na pierwszym pomiarze czasu, na 30 kilometrze zajmował dziesiąte miejsce. 33 kilometry dalej, podczas pokonywania jednej z wydm urwał się tylny most i wypadł wał napędowy. Zawodnicy próbowali samodzielnie usunąć awarię. Rozebrali samochód, ukręcony wał oznaczał jednak koniec. Tylny most waży 200 kg i nie było możliwości wymienienia go na pustyni. Po kilku godzinach przyjechała ciężarówka serwisowa organizatorów, by pomóc załodze ORLEN Team wydostać się z wydm.

- Siedzimy i płaczemy - opowiadał Hołowczyc - Nigdy nie jechaliśmy tak grzecznie, jak w tym Dakarze. Nie mieliśmy żadnego poważnego defektu. Byliśmy w czołówce. A tu taki pech. Aż nie mogę w to uwierzyć, że przytrafiła nam się taka awaria. To był ostatni pustynny etap. Gdyby nie wydmy, może jakoś dotarlibyśmy do mety, ale w tych warunkach było to niemożliwe.

Fot. orlenteam.pl