Klaudia MAN-em do Dakaru!

wto, 17 kwietnia 2007 godz. 10:22:43 skomentuj rajdy terenowe
Tagi:

Grzegorz Baran ujawnił nam plany związane z Rajdem Dakar 2008 - kierowca Diverse Extreme Team zamierza wystartować ciężarowym MAN-em w załodze z Klaudią Podkalicką. Projekt jest długofalowy i dotyczy wysłania w przyszłości kobiecej polskiej załogi na najsłynniejszy maraton.

- Nastąpiła zmiana samochodu i pilota - powiedział Autoklubowi Grzegorz Baran. - Pojedziemy najnowszym MAN-em, a w roli pilotki wystąpi Klaudia Podkalicka. Czyli wszystko nowe - zobaczymy, jaki będzie wynik.

MAN TGA 480 4x4 gotowy do Dakaru, waży 9,5 tony. Samochód wychodzący z fabryki ma 480 KM, ale nasz egzemplarz powinien posiadać około 550 koni. Co prawda, fabryka ma możliwości podniesienia mocy do 600 KM, lecz wolimy mieć jakąś rezerwę. Wybraliśmy MAN-a głównie dlatego, ponieważ otrzymamy również serwis, czyli nie będziemy musieli wieźć dla siebie części.

Jest to pierwszy krok w większym projekcie pod tytułem "Dwie dziewczyny na Dakarze". Chciałbym, żeby w 2009-10 roku pojechały dwie Polki samochodem Mitsubishi Pajero, a ja zostanę wtedy team managerem lub pojadę MAN-em robiąc dla nich serwis. Sądzę, że kierowcą będzie Klaudia. Są już jakieś pomysły dotyczące osoby pilotki.

Przed Dakarem chcielibyśmy pojechać treningowo rajd El Chott. Jest to impreza bardziej dla amatorów, ale umożliwiłaby nam zapoznanie się z nawigacją. Nie pojedziemy naszym MAN-em, ponieważ otrzymamy samochód stosunkowo późno. Ten model wchodzi do produkcji dopiero we wrześniu i stąd różne kłopoty. Ale liczymy, że firma MAN nie będzie mogła sobie pozwolić na to, żeby nowy model został gdzieś tam na pustyni na skutek awarii technicznej - i wcześniej przeprowadzimy testy.

W tym roku TGA 480 jechał już w Dakarze, bardziej jako samochód assistance dla Stacy'ego. Franz Echter zajął 10 miejsce. Hans Stacey pozostanie liderem MAN-a. Jego samochód posiada bardzo ciekawą rzecz - rozdział mocy 60 procent na przód, 40 na tył. U nas tak jak w serii, będzie 50-50.

Sądzę, że ten start potraktujemy bardziej testowo i na pewno pojedziemy zachowawczo. Ale będzie to rozwojowa ciężarówka. Trzeba iść do przodu. Rok temu moje wyobrażenie o Dakarze było trochę inne. Dakar zmienił się całkowicie i dlatego trzeba zmienić samochód. Podstawą, żeby marzyć o wyniku, jest obecnie ciężarówka o dużej mocy.

Nasz historyczny Unimog najprawdopodobniej zostanie sprzedany. Są chętni do kupienia w kraju, jest Francuz, który chce nim jechać Dakar. Jeżeli ktoś nie ma wygórowanych ambicji sportowych, dysponuje skromnym budżetem, to taki Unimog, mało awaryjny, łatwy w obsłudze, przyjazny dla kierowcy, jest bardzo dobry. Wadą pozostaje fakt, że jest słaby. Pozwala przejechać Dakar, lecz w tej formule rajdu nie pozwala na dobre miejsce.