Rajd Dakar 2014 - Małysz i Dąbrowski po testach

pią, 3 stycznia 2014 godz. 20:09:28 skomentuj rajdy terenowe

Marek Dąbrowski | Fot. Marcin KinWszyscy zawodnicy ORLEN Team są już w argentyńskim Rosario, skąd pojutrze wystartuje 36. edycja Rajdu Dakar. Toyoty Hilux załóg Dąbrowski/Czachor oraz Małysz/Marton przeszły dziś testy. Pogoda niestety, pokrzyżowała plany w tym zakresie Kubie Przygońskiemu, któremu nie udało się sprawdzić w rajdowych warunkach motocykla dostarczonego przez fabryczny zespół KTM.

Argentyna przywitała zawodników ORLEN Team ekstremalnymi upałami. Wczoraj jednak doszło do załamania pogody, które przyniosło ulewne deszcze. W parku serwisowym zlokalizowanym na autodromie za miastem, w dalszym ciągu zalegają olbrzymie kałuże. Słupek rtęci w termometrze podnosi się jednak bardzo dynamicznie i wygląda na to, że uciążliwe upały powrócą i będą nieodłącznym elementem rywalizacji podczas Rajdu Dakar.

Deszcz przeszkodził zespołowi KTM w przeprowadzeniu zaplanowanych na czwartek testów. Kuba Przygoński jest jednak spokojny o swój motocykl, który został bardzo starannie sprawdzony przed rajdem w pustynnych warunkach w Maroku. Jedyny Polak w motocyklowej stawce, wspierany przez fabryczny serwis KTM, wprowadził ostatnie zmiany w ustawieniach sprzętu i jest gotowy na odbiór techniczny.

- W Buenos Aires, gdzie wylądowaliśmy był niewiarygodny upał, kiedy dojechaliśmy do Rosario przywitało nas coś na wzór tropikalnej ulewy. W terenie pojawiło się takie błoto, że nie dało się jeździć motocyklem. Sprzęt jest jednak gruntownie przetestowany, dzisiaj wprowadziliśmy jeszcze drobne zmiany ustawień i myślę, że jesteśmy naprawdę dobrze przygotowani. Jutro motocykl przejdzie odbiór techniczny, później trafia do parku zamkniętego, a po południu przejedziemy przez rampę i w zasadzie tym samym rozpoczniemy Rajd Dakar - powiedział Kuba Przygoński.

Obydwie samochodowe załogi ORLEN Team jadące Toyotami Hilux dostarczonymi i serwisowanymi przez belgijski zespół Overdrive, miały dziś zorganizowany odcinek testowy. Po ubiegłorocznym sezonie samochody zyskały mocniejszy, 5-litrowy silnik o większym momencie obrotowym.

- Nowy silnik jest fantastyczny, czuć że ma większą moc i już nie możemy doczekać się ścigania. W Argentynie panuje jak zwykle magiczna atmosfera. Park serwisowy zlokalizowany jest kilka kilometrów za miastem, aby się do niego dostać, musimy przedrzeć się przez tłumy wiwatujących kibiców. To sprawia, że udziela nam się już mocno duch rywalizacji - powiedział Adam Małysz.

- Auto jest świetnie przygotowane. Jesteśmy zadowoleni z ustawień, jakie udało nam się wypracować. Dzisiaj przejdziemy jeszcze wraz z naszymi mechanikami bardzo istotny trening z obsługi auta. Chcemy wyeliminować jak najwięcej zaskakujących sytuacji, które mogą nas spotkać na odcinkach specjalnych - dodał Rafał Marton.

- Odcinek testowy miał bardzo podobną charakterystykę do tego, który będzie czekał nas pierwszego dnia rajdu. Maszyna bardzo dobrze się prowadzi i to cieszy. Teraz musimy jeszcze przejść stos formalności związanych z odbiorem administracyjnym, później briefingi i przejazd przez rampę. Dość późno dostaniemy szczegółowe mapki pierwszego OS-u. Trzeba je będzie dokładnie przestudiować i ruszać do boju - powiedział Marek Dąbrowski.  

- Dzisiaj na szczęście przestało padać i mogliśmy wyjechać na testy. Ostatnie dwa dni spędziliśmy w parku serwisowym dostosowując jeszcze poszczególne elementy pod kątem naszych potrzeb. Przejechaliśmy około 50 kilometrów i wszystko jest zgodne z naszymi oczekiwaniami - dodał Jacek Czachor.

Kuba Przygoński | Fot. Marcin Kin

Fot. Marcin Kin