Baja Inter Cars 2017 - Mówią po Baja Inter Cars

nie, 22 października 2017 godz. 22:09:11 skomentuj rajdy terenowe

PAWEŁ MOLGO: - Kara, którą otrzymaliśmy, wprowadzane w ostatniej chwili zmiany w programie rajdu, brak informacji sprawiają, że organizacji rajdu niestety nie oceniam zbyt pozytywnie. Podchodzę do tego jednak bez emocji, bo cel naszego występu – choć zawsze staram się walczyć o zwycięstwo – był inny. Przede wszystkim chcieliśmy przetestować auto i nowy silnik, sprawdzić siebie, przypomnieć sobie – po długiej przerwie – rajdowy fach. Przedstartowe założenia spełniliśmy – auto zostało sprawdzone i ani razu nie zawiodło, z oesu na oes jechaliśmy coraz pewniej i szybciej. Z Toyotą natychmiast znalazłem nić porozumienia, finałowy odcinek pokonaliśmy niemal w tym samym czasie co zwycięzcy, poprawiając się o 2 minuty w porównaniu do pierwszego przejazdu. Niedużo brakowało, a moglibyśmy powalczyć o zwycięstwo. Tytuł trafił w dobre ręce. Gratuluję Marcinowi i Magdzie, którzy spełnili swoje marzenie. Wykonali kawał dobrej roboty, jechali równo i stabilnie – zwycięstwo z pewnością im się należało. Duże wrażenie na mnie zrobił Ford, którym startowali – widać, że jest to szybsza rajdówka od naszej Toyoty, która nie ma tak nowoczesnej konstrukcji. Czas szybko ucieka – zwłaszcza w motosporcie...  



ALEKSANDER SZANDROWSKI: - Nie obyło się bez drobnych problemów na trasie, ale wytrwale walczyliśmy do końca. Wysiłek nie poszedł na marne, bo udało nam się ukończyć rajd na bardzo dobrej pozycji. Ostatni oes jechało się nam rewelacyjnie. Było szybko, płynnie i emocjonująco! By awansować na 2. pozycję w TH, musieliśmy odrobić 3 minuty do jednego z naszych rywali, a na przejeździe pokonaliśmy go o aż 8 minut. Plan został więc zrealizowany ze sporą nawiązką..

TOMASZ DOŁHAN: - Po wczorajszych przygodach robiliśmy wszystko, by dziś stanąć na starcie rajdu. Bardzo potrzebowaliśmy punktów, aby utrzymać 3. pozycję w klasyfikacji generalnej grupy TH. Noc byłą ciężka, ale serwis uporał się z awarią. Wystartowaliśmy w ostatnim odcinku, ale nie było dane nam go ukończyć. Znów straciliśmy sprzęgło, a co za tym idzie, możliwość walki o punkty. Cieszy jedynie fakt, że w generalce sezonu wyprzedzili nas koledzy z RMF 4RACING Team.

RAFAŁ PŁUCIENNIK: - Wicemistrzostwo Polski to fajna nagroda za wysiłek, który członkowie zespołu włożyli w swoją pracę, podczas całego roku. To sukces nie tylko rajdowych załóg, ale wszystkich ludzi, którzy tworzą RMF 4RACING Team. W tym miejscu chcę podziękować im wszystkim za tę wspaniałą robotę.