Baja Poland 2017 - Mówią po Baja Poland

pon, 4 września 2017 godz. 08:18:07 skomentuj rajdy terenowe

Szandrowski/Płuciennik

RAFAŁ PŁUCIENNIK: - Ten rajd minął bardzo dynamicznie, było dużo emocji. I tych złych, kiedy urwaliśmy koło i tych dobrych, kiedy stanęliśmy na 5. miejscu. Podczas rajdu mieliśmy duże problemy z samochodem. Ale na szczęście mamy fantastyczny serwis, który w nocy, w pocie czoła i naprawdę ekstremalnych warunkach pogodowych naprawił nasze auto. W tamtym momencie najważniejszym dla nas było, aby dojechać i zostać sklasyfikowanym na wszystkich oesach i ukończyć rajd. RMF 4RACING Team jest drugi w klasyfikacji zespołów, także dla nas to bardzo dobry wynik, kolejne punkty i ciągła walka o mistrzostwo Polski. Co ważne, pokonaliśmy teamowo te załogi, które były dla nas ważne w generalce. Zostały nam jeszcze dwa rajdy i walczymy o mistrzostwo Polski.

KRZYSZTOF BIEGUN: - ORLEN Baja Poland to był wspaniały czas. Niestety nękały nas awarie, w ciągu całego rajdu złapaliśmy 5 kapci, niekiedy w ciągu sezonu tyle nie łapiemy. Długie trasy, ciężki rajd i wyczerpujący, ale dla RMF 4RACING Team naprawdę ważny. Będziemy go pamiętać. Niestety na 10 km przed metą, przekroczyliśmy limit czasu przez problemy z samochodem, które nas spotkały na trasie i skończyliśmy Baja Poland, po wcześniejszym przejechaniu kilkuset kilometrów. Ale takie są rajdy.

Krzysztof HołowczycKRZYSZTOF HOŁOWCZYC: - Gdy startuje się tylko raz w roku to jest to naturalnie obarczone większą niepewnością  i większym prawdopodobieństwem popełnienia błędu. Zaufaliśmy prognozom pogody i zdecydowaliśmy się na dość jednoznaczny wybór opon, który nie sprawdził się w praktyce. Dołączyły do tego problemy natury technicznej i niestety w tym momencie było dla nas po rajdzie. W niedzielę postanowiliśmy sprawdzić nasze tempo na oponach, które wybrali inni zawodnicy i ten sprawdzian wypadł bardzo dobrze. Na pierwszym niedzielnym odcinku odnotowaliśmy najlepszy czas, na błotnistej niekiedy nawierzchni po nocnych opadach deszczu. Baja Poland to dla mnie nie tylko rywalizacja sportowa. Ten rajd to dla mnie również wyzwanie o charakterze emocjonalnym. Dlatego wrócę tutaj za rok, aby wystartować w jubileuszowej, dziesiątej edycji polskiej rundy Pucharu Świata w Rajdach Terenowych

Aron DomżałaARON DOMŻAŁA: - Z pierwszym kapciem uporaliśmy się bardzo szybko. Przy drugim zepsuł się alternator i nie mogliśmy schować podnośnika. Straciliśmy przy tym jakieś 10 minut. Próbowaliśmy wycisnąć z pozostałych kilometrów ile tylko się dało, ale na mecie byliśmy 14 minut za Nasserem. Kapcie zabrały nam 13.  Byłem zły po pierwszej próbie, dlatego postawiłem na koncentrację i… udało się wykręcić drugi czas. Tuż za Nasserem! Co więcej mieliśmy też przygody, bo najpierw przez dobre 10 km nie chciał nas puścić Wasiliew, a potem straciliśmy kilkadziesiąt sekund, zakupując się na błotnistym wyjeździe z rzeki. W końcówce skończył się też płyn w spryskiwaczach, więc przy ograniczonej widoczności musieliśmy ciut zwolnić. Dziś oesy były za krótkie żeby wyprzedzić Rosjanina w „generalce”, ale kończę Baja Poland w pozytywnym nastroju. Wykonaliśmy swoją pracę niemal bez zarzutu. Zgodnie z założeniami jechaliśmy szybko i nie odstawaliśmy od ścisłej czołówki. Zebraliśmy sporo doświadczeń i awansowaliśmy w Pucharze Świata o jedną pozycję. Za miesiąc w Maroku powalczymy o awans na podium, a szykuje się ostra rywalizacja z całą czołówką. Ten rajd wszyscy traktują bowiem jako test przed Dakarem

SZYMON GOSPODARCZYK: - Ustawiliśmy ciśnienie 1.9, czyli więcej niż zazwyczaj, ale okazało się, że temperatura, mnóstwo wody, która wciąż chłodziła gumę, błoto oraz grząski, ciężki piach po prostu ściągnęły oponę z felgi. Warunki były inne niż kiedykolwiek dotąd i podobny problem mieli Kuba Przygońśki, czy „Hołek”. Takie rzeczy zdarzają się na rajdach, szkoda tylko awarii podnośnika, bo to ona napsuła nam najwięcej krwi.

Kuba PrzygońskiKUBA PRZYGOŃSKI: - To był bardzo dobry dla nas start. Ogromnie cieszymy się z drugiego miejsca na podium. Do samego końca walczyliśmy z Nasserem o zwycięstwo, ale mieliśmy także pecha, dwukrotnie przebijając oponę. Trasy zarówno w Szczecinie, jak i Drawsku Pomorskim były dobrze przygotowane i dzięki temu tak naprawdę mogliśmy autami dakarowymi porządnie pojeździć. Każde kolejne zawody to kolejne doświadczenie i trening przed najbliższym Dakarem, do którego staramy przygotować się jak najlepiej.

Kuba PrzygońskiADAM TOMICZEK: - Start w tegorocznej Baja Poland bardzo udany. Dobra, równa jazda przez trzy dni. Tak naprawdę o zwycięstwie decydował jeden błąd. Bardzo dobrze czuję się na błocie, zachowałem zimną krew do końca i ostatni odcinek pojechałem naprawdę szybko. Cieszę się, że udało się uniknąć przygód i wygrać.

MACIEJ GIEMZA: - Dzień zaczął się bardzo fajnie, bo wygrałem pierwszy 18-kilometrowy odcinek. Zapowiadało się, że drugi też będzie dobry, bo trzymałem niezłe tempo. Niestety na ostatnich 200 metrach zaliczyłem upadek, który kosztował mnie kilkanaście sekund i zwycięstwo w całym rajdzie. Mimo to jestem zadowolony, to był świetny trening i kolejny krok na drodze do Dakaru.

KUBA PIĄTEK: - Pierwsze moje tak poważne ściganie po kontuzji. Jestem na mecie w jednym kawałku i to był główny cel. Jazda na ciężkich, dakarowych motocyklach może nie była łatwa, ale była świetnym treningiem. Cieszy postawa całego ORLEN Team, którego wszyscy zawodnicy znaleźli się na podium.

KRZYSZTOF WINCENTOWICZ: - Śmiało mogę powiedzieć, że to rajd tysiąca i jednej przygody. Działo się bardzo dużo. Wielki plus dla organizatorów, że pomimo dużych opadów deszczu doskonale przygotowali trasę. Mam wielką frajdę z pierwszego miejsca i umocnienia pozycji lidera w Dacia Duster Elf Cup 2017. Poza tym w końcu jesteśmy na pudle w grupie S2. To praca nie tylko moja, ale firmy Overlimit i zespołu Krzysztofa Hołowczyca. Wspólnie pokazaliśmy, że samochód ma potencjał. Myślę, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i nie możemy doczekać się następnego rajdu. Trzymajcie kciuki.

KONRAD SZNAJDER: – Rajd dla nas bardzo udany, bo w 100% zrealizowaliśmy plan. Założyliśmy, że będziemy jechać spokojnie, z pełnym szacunkiem dla auta i respektem wobec trasy. Zrobiliśmy to, a wynik przyszedł sam. Jesteśmy bardzo zadowoleni.

JAN KOZIOŁ: - Świetnie przygotowany rajd, zdecydowanie najlepszy w Polsce. Nam udało się przejechać czysto, nie popełnialiśmy błędów. Rozpoczęliśmy od czwartego miejsca, potem spadliśmy na piąte, a ukończyliśmy na trzecim, więc jest powód do radości.

TOMASZ BARANOWSKI: - Niestety strata na zmianę koła okazała się nie do odrobienia. Do końca rajdu zostało już za mało kilometrów i musimy pogodzić się z czwartym miejscem. Tempo mamy bardzo dobre, a to najważniejsze.

WOJCIECH FURMAN: - Bardzo fajny rajd, jechaliśmy swoim tempem, ale nawiązywaliśmy kontakt z resztą czołówki. Ostatniego dnia chcieliśmy wspiąć się na podium, ale popełniliśmy błąd i uszkodziliśmy oponę. Szkoda, bo mamy apetyt na więcej niż piąte miejsce.

MAGDALENA ZAJĄC: - baja Poland przyciąga, są tu świetne trasy, długie i techniczne. Niestety zabrakło trochę szczęścia. Jak zawsze miałam duże ambicje, ale awaria na najdłuższym odcinku pokrzyżowała plany. Potem jechaliśmy już tylko dla satysfakcji.