Baja Poland 2018 - Mówią po Baja Poland

nie, 2 września 2018 godz. 20:40:50 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: baja poland

Kuba Przygoński

KUBA PRZYGOŃSKI: -  Zaliczamy niesamowity start, jechaliśmy bardzo ryzykownie, postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale opłaciło się. Wiedzieliśmy, że Krzysiek Hołowczyc będzie tu bardzo szybki, bo zna ten rajd od początku, więc nam pozostało tylko atakować. Cieszymy się, że udało nam się wygrać, szczególnie, że to jubileuszowa edycja rajdu, która przyciągnęła mnóstwo kibiców. Do tej pory nie miałem na koncie zwycięstwa w Polsce - teraz to marzenie udało się spełnić.

ADAM TOMICZEK: - Za mną bardzo udane zawody, ostatnie dwa odcinki udało się przejechać bardzo spokojnie i przyzwoitym tempem. Wygrana cieszy, podobnie jak dobra i bezproblemowa jazda w czasie całego rajdu.

KRZYSZTOF HOŁOWCZYC: - Wynik jest trochę dobry, bo naprawdę dobry jest wtedy, gdy kończy się rajd o jedno miejsce wyżej. Wiem, że było to możliwe. Po drugim oesie mieliśmy już blisko dwie minuty przewagi i wyglądało na to, że pozostaje mi już tylko kontrolować rajd. Niestety na drugim przejeździe Drawska przypomnieliśmy sobie, że pierwszy płaci frycowe. Wjechaliśmy w wodę po prawej stronie, bo taki tor był optymalny, ale nie mogliśmy się spodziewać, że tam akurat będzie najgłębiej. Za nami też utknęło kilku zawodników. Cieszę się jednak z tego, że miałem ogromną frajdę z jazdy. Także dlatego, że cały czas mam tę dużą szybkość. Razem z Kubą Przygońskim frunęliśmy dziś po oesach, tnąc się na sekundy, podczas gdy reszta stawki traciła do nas po pół minuty i więcej. To pokazuje poziom naszej jazdy. Po dłuższej przerwie od razu złapałem dobre tempo na tych szybkich, płaskich partiach, ale w tych wąskich i krętych partiach odnajdywałem się sukcesywnie, z kilometra na kilometr. Z jednej strony jestem sportowcem i chciałem dziś wygrać, ale z drugiej strony cieszę się z tego, że Kuba ma ogromną szanse na zdobycie pucharu świata, bo dla Polski ma to spore znaczenie.

MARTIN PROKOP: - To był dla nas dobry rajd aż do dzisiejszego poranka. Wpadliśmy w dużą dziurę, uszkodziliśmy coś w samochodzie, przez sześć minut próbowaliśmy uruchomić silnik i w efekcie straciliśmy miejsce na podium. Szkoda, bo byłby to dla nas świetny wynik. Dodatkowo doznałem kontuzji palca i trudno mi było prowadzić, więc na dwóch finałowych oesach nie mogłem walczyć o odzyskanie pozycji. Odcinek na poligonie w Drawsku Pomorskim jest świetny, choć bardzo specyficzny. To doskonała okazja, żeby sprawdzić ustawienia samochodu i popracować nad tempem przed startem w Rajdzie Dakar.