Mówią po etapie

pon, 9 października 2017 godz. 19:01:22 skomentuj rajdy terenowe

Kuba Przygoński

KUBA PRZYGOŃSKI: - Skończyliśmy etap maratoński, na którym uniknęliśmy problemów z samochodem. Dzisiejszy odcinek był bardzo fajny: na początku niskie wydmy, trochę nawigacji, następnie już wysokie wydmy i szybka końcówka. Dużo skoków oraz mnóstwo dziur, na których inne załogi miały problemy techniczne m.in. Carlos Sainz. Jutro ostatni etap. Do trzeciego Naniego Romy tracimy tylko minutę. Startujemy za nim i żeby wygrać, musimy po prostu go dogonić. Zobaczymy, jak się potoczy etap, będziemy walczyć do końca, ale Roma to były zwycięzca Dakaru i na pewno łatwo nie będzie.

RAFAŁ SONIK: - W rajdach długodystansowych ważne jest rozłożenie sił, dbałość o sprzęt, czy odpowiednia taktyka. Tegoroczny Rajd Maroka nie daje nam możliwości walki w warunkach do jakich przywykliśmy. Każdy z nas chciałby jechać dłużej, bo to kwintesencja cross-country. Nie zabrakło wydm, oraz bardzo specyficznego, nieco wilgotnego fesz feszu. Niestety na krótkich hałdach piasku nie mogę przesadzać z prędkością. Muszę uważać na świeżo zrośniętą kość w stawie skokowym, bo gdybym uszkodził ją ponownie przy mocniejszym lądowaniu po skoku, mógłbym pożegnać się ze startem w Dakarze. Dzieli nas zaledwie pół minuty, więc w ostatni dzień postaram się odrobić stratę. Na tę chwilę utrzymuję drugie miejsce w Pucharze Świata, więc celem minimum jest zachowanie status quo. Nie sądzę żeby na tym dystansie cokolwiek mogło się jeszcze zmienić, ale zgodnie z zapowiedzią, będę dokręcać gaz do samego końca. Rajdy bywają nieprzewidywalne, więc czas przygotować ostatni roadbook i porządnie odpocząć.