Rajd Dakar 2013 - Mówią po Rajdzie Dakar

sob, 19 stycznia 2013 godz. 20:17:47 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: rajd dakar

Jacek Czachor, Kuba Przygoński i Marek Dąbrowski | Fot. Orlen TeamKUBA PRZYGOŃSKI: - Każdy kto dojeżdża do mety tego rajdu jest mega szczęśliwy. Ja do tego dojechałem z najlepszym czasem wśród wszystkich Polaków. Wynik jednak nie jest do końca zadowalający. Stawka motocyklowa w tym roku była bardzo wyrównana, walka toczyła się do ostatniego dnia, a jeden mały błąd kosztował mnie dużą stratę. Dakar to specyficzna gra emocji. Były chwile, gdy jechałem bardzo dobrze i wówczas nadchodziła euforia. Były tez momenty podłamania jak ten, w którym zepsuła mi się chłodnica oleju. Naprawiałem ją na odcinku specjalnym w pełnym żarze słońca i trzęsły mi się ręce, gdyż chciałem jak najszybciej wrócić do rywalizacji. Teraz o niczym innym nie myślę tylko o tym, żeby położyć się w normalnym - nie biwakowym - łóżku i dać odpoczynek moim mięśniom, bo boli mnie wszystko. W tyle głowy mam jednak już kolejny Dakar i wiem, że po krótkim odpoczynku będzie trzeba wracać do przygotowań do kolejnej edycji.

JACEK CZACHOR: - Mój trzynasty strat i trzynasta meta. Różne myśli przechodziły mi przez głowę przed rajdem, trzynastka nie okazała się jednak pechową liczbą, choć coraz ciężej jest mi walczyć o czołowe pozycje na tych zawodach. Nie poddawałem się i mierzyłem w pierwszą dwudziestkę. Gdyby nie moje błędy na argentyńskich trasach to pewnie by się to udało. Sportowo był to mój najtrudniejszy rajd. Moja strata do lidera jest porównywalna do zeszłorocznej. Wówczas miałem trzynaste miejsce, dzisiaj mam dwudzieste drugie - to pokazuje jak bardzo zwiększa się konkurencja. Myślę jednak o powrocie na dakarowe trasy i bardzo bym tego chciał, nie wiem jednak, czy będzie to na motocyklu.

MAREK DĄBROWSKI: - Miałem swoje zadania na tym rajdzie i udało się je zrealizować. Nie musiałem pomagać Kubie, ale to dobrze, bo oznacza, że technicznie wszystko grało. Był to dla mnie bardzo ciężki rajd, przeżyłem wiele ciężkich momentów na trasie, ale jestem na mecie i jestem szczęśliwy. Bardzo byśmy chcieli razem z Jackiem wystartować w Dakarze w samochodzie. Jest to nasze marzenie. Wielu byłych motocyklistów, jak Stephane Peterhansel czy Nani Roma, wykorzystuje swoje doświadczenie zaczerpnięte z motocykli i walczą o czołowe pozycje w stawce samochodowej. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o jakichkolwiek konkretach. Na razie mogę obiecać, że nie odwieszam motocykla na kołek w piwnicy i zapewne już niebawem powracam do solidnego treningu.

ŁUKASZ ŁASKAWIEC: - Przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim kibicom, którzy mnie wspierali przez cały czas trwania rajdu. To było dla mnie bardzo ważne, że byliście ze mną. Dakar to bardzo trudny rajd. Mnie w tym roku pokonały awarie techniczne, ale mam nadzieję, że dwa etapowe zwycięstwa też dały Wam trochę radości. Dzisiejszy etap nie był wbrew pozorom łatwy. Nazwałbym go nawet niebezpiecznym. Już pod koniec bardzo się kurzyło, było też sporo kamieni, dlatego musiałem minimalnie zwolnić, bo najważniejsze było dojechanie do mety. Jestem bardzo zmęczony tymi dwoma tygodniami jazdy, ale mimo wszystko szczęśliwy, że ukończyłem ten najtrudniejszy rajd świata. Mam nadzieję, że przede mną jeszcze wiele Dakarów.

RAFAŁ SONIK: - Dziękuję wszystkim za wsparcie!!! To miedzy innymi dzięki Wam i Waszej energii, nie tylko udało mi się dojechać do mety ale po raz drugi stanąć na podium w tym morderczym rajdzie!!!

 

 

Jarosław KazberukJAROSŁAW KAZBERUK: - Już pogodziliśmy się z nieprzewidywalnością sprzętu. Oczywiście strasznie nam szkoda tego pierwszego miejsca w klasie T4.1. Mogliśmy być na podium wśród ciężarówek fabrycznych. Mamy oczywiście satysfakcję, że jechaliśmy świetny rajd i było bardzo blisko. Nikt nie podejrzewał nawet, że to skrzynia biegów zrobi nam taki numer. Za rok pokażemy pustyni, że można z nią wygrać i zrobić bardzo dobry wynik. Teraz z wymienioną skrzynią biegów moglibyśmy się pościgać, a jedziemy grzecznie drogą publiczną do Santiago. Najbliższe plany to gratulacje dla kolegów, długa kąpiel i drzemka po nieprzespanej nocy.

Stephane PeterhanselSTEPHANE PETERHANSEL: - To dla mnie wyjątkowy moment. Piętnaście dni ścigania się, pełne emocji i napięcia. W moich myślach jest Jean-Claude Olivier, który odszedł w zeszłym tygodniu. Nauczył mnie wszystkiego co wiem. Drugi tydzień był dość ciężki bo cały czas o nim myślałem. To jemu dedykuję to zwycięstwo, ale pomimo wszystko będziemy świętować. Tego rajdu nigdy nie wygrywa się na początku. Zespół wykonał niesamowitą pracę. Nigdy się nie zatrzymywaliśmy i nigdy nie mieliśmy awarii. Musieliśmy tylko jechać możliwie jak najszybciej. Mój pilot wykonał świetną pracę. Zawsze utrzymywaliśmy wysokie tempo, pomijając ostatnie dni, kiedy wszystko dawkowaliśmy. To pierwszy raz od czasu, kiedy ścigam się samochodami, kiedy nie miałem żadnej awarii. To najlepszy samochód jakimkolwiek jeździłem. To nie było łatwe zwycięstwo, ponieważ wiedzieliśmy, że buggy będą szybkie, ale dzięki temu jechaliśmy skupieni od samego początku. Cały zespół mnie wspierał.

Giniel de VilliersGINIEL DE VILLIERS: - To jak zwykle był trudny rajd. Dakar nigdy nie jest łatwy. Zajęliśmy drugie miejsce pokazując, że Hilux zrobił postęp. Czasami mieliśmy pecha co nam przeszkodziło, aby być bliżej Stephane. Z drugiej strony on pojechał świetny rajd. Hilux stał się bardziej niezawodny. W Dakarze potrzeba trochę szczęścia. Jeśli dalej będziemy ciężko pracowali to możemy się poprawić.

Guerlain ChicheritGUERLAIN CHICHERIT: - To minęło zbyt szybko. Najważniejsze, że udowodniliśmy ogromny potencjał samochodu. Brakowało solidności i wytrwałości, ale nasze tempo było wystarczająco dobre. Przed nami jedenaście miesięcy ciężkiej pracy. Byłem głodny jazdy, brakowało mi tego. Każdego dnia dawałem z siebie wszystko. Odzyskałem moje wyczucie co jest dla mnie zaspokajające. Podczas drugiego tygodnia jechałem bardzo szybko. Jednak samochód nie miał tego co jest potrzebne do zwycięstwa w Dakarze.  Jest szybki, ale żeby wygrać musi być szybki przez dłuższy okres czasu. Nie szukamy usprawiedliwień, mamy potencjał, a teraz musimy go wykorzystać.

Orlando TerranovaORLANDO TERRANOVA: - Wspaniała edycja. Mieliśmy dużo zabawy. Mieliśmy zespół ze świetnymi mechanikami. Wszystko szło gładko oprócz problemów, jakie mieliśmy w Peru. Sporo się nauczyliśmy i poznaliśmy nasze słabości, więc możemy mieć na celu wyższy cel. Nie wiem czy mam szanse na wygranie Dakaru, ale wrócimy z silniejszym projektem niż w tym roku. Będziemy mocno trenowali. Nikt nie może powiedzieć, że wygra Dakar, ponieważ nie ma pełnej kontroli nad szczęściem i mechaniką. 

Robby GordonROBBY GORDON: - Popełniałem błędy w tym roku i jestem bardzo dumny z zespołu. Nie mieliśmy żadnych awarii i przebitych opon, a to dzięki partnerowi Toyo Tires. Chcę też podziękować za wsparcie firmie MAPEI, 4 Wheel Parts Traxxas i Speed Energy. Nie tracili głowy i ciężko pracowali, aby wygrać dwa etapy. Wrócimy w przyszłym roku.



Christian LavieilleCHRISTIAN LAVIEILLE: - Ten Dakar był trudny. Już od początku musieliśmy stawić czoła wszystkim trudnościom i tempo było wysokie. Buggy Juke to dobry samochód i nie zawiódł mnie. Naszym głównym celem było dojechanie do Santiago i dotarliśmy do naszego celu. Przepisy dawały przewagę dużym buggy, ale zanotowałem też, że było mniej wycofań niż w poprzednich latach. Samochody stały się bardziej godne zaufania. Jesteśmy szczęśliwi, że jesteśmy na mecie. Misja wykonana.

Eric VigorouxERIC VIGOUROUX: - Pierwszy tydzień był dość ciężki, ponieważ nie doceniłem trudności terenu i problemów, które może powodować wysokość. W drugim tygodniu trasa była bardziej zwarta i odcinki bardziej pasowały pod Trophy Truck. Cieszę się, że mogłem zmierzyć się z czołówką, kiedy trasa na to pozwalała i nawet, kiedy jestem trochę rozczarowany naszym wynikiem to jestem zadowolony z niezawodności naszego samochodu. Dużo się nauczyliśmy i jak tylko wrócimy do domu będziemy się szykować do kolejnego startu.

Eduard NikolaevEDUARD NIKOLAEV: - To dużo emocji po walczeniu o każdą minutę przez piętnaście dni. W końcu to zrobiłem, wygrałem Dakar. To jest niewiarygodne. Spełniło się moje marzenie, które zaczęło się pięć lat temu, kiedy dostałem się do Kamaza jako mechanik. Marzyłem o wygraniu tego rajdu pewnego dnia i zrobiłem to. Nadal nie mogę uwierzyć w to co się wydarzyło.

Gerard de RooyGERARD DE ROOY: - Czwarte miejsce to dla mnie rozczarowanie, ponieważ mieliśmy tylko jeden zły dzień, a tak wszystko szło gładko. Kiedy dzień przed końcem tracisz godzinę, wiesz, że to już koniec. O podium walczyliśmy do końca, ale tak samo robili nasi rywale. Musimy to przyjąć, pomimo, że to trudne do przełknięcia.

Cyril DespresCYRIL DESPRES: - To prawda, że potrzebowałem przejechać linię mety i zobaczyć tutaj tych wszystkich ludzi, aby wiedzieć, że nikt już nie może mi odebrać tego zwycięstwa. Po to tu przyjechałem żeby walczyć z tymi wszystkimi niespodziankami, jakie może ci zaoferować Dakar. Były jakieś drobne błędy w nawigacji, ale mniejsze niż u innych. Oszczędzałem mój motocykl i mam dobry zespół. Mam dobry powód, aby być szczęśliwym. Dzień, kiedy będzie łatwo wygrać Dakar już nie będzie interesujący, ale do tego dnia jeszcze bardzo daleko. Jest ciężko, gorąco, zimno, trzeba wstawać wcześnie rano, znaleźć wyjazd z labiryntów w Peru i Chile, uporać się z kamieniami kaktusami na trasie. Jest zbyt zdradliwie, aby było można łatwo wygrać. Jest jeszcze lepiej, kiedy wygrywa się trudny rajd.

Ruben FariaRUBEN FARIA: - Wczoraj straciłem drugie miejsce i myślałem już, że sama obecność na podium będzie dla mnie wspaniała. To się mogło nigdy nie zdarzyć, to niepojęte. Chaleco zmienił silnik, więc miałem mało kilometrów do obrony pozycji. Spadłem na ostatnich dziesięciu kilometrach, kiedy jechałem w kurzu Pizzolito, nic poważnego. Jestem w siódmym niebie.

Francisco LopezFRANCISCO LOPEZ: - Wczoraj miałem problem ze skrzynią biegów i musiałem wymienić silnik, a zajmowałem drugie miejsce w generalce. Dojechanie do Santiago było ważniejsze niż ściganie się o drugie miejsce. Cieszę się, ponieważ wczoraj wygrałem etap. Z czterema zwycięstwami na odcinkach i z podium jestem zadowolony z siebie. Cieszę się też z powodu wszystkich w Chile, mojej rodziny i żony. Zmiana silnika była dobrą decyzją. To trzecie miejsce liczy się bardziej niż drugie, szczególnie po tym co wydarzyło się w zeszłym roku. To jest jak zwycięstwo w Dakarze.

Olivier PainOLIVIER PAIN: - Miałem niesamowity pierwszy tydzień., prowadząc w rajdzie przez pięć etapów. Potem popełniłem błąd w nawigacji, który mnie dużo kosztował. Na tym samym odcinku spadłem na plecy, miałem dziurę w baku i straciłem też dużo czasu. Potem miałem problemy z łokciem. Pozbierałem się w ostatnich dniach i piąłem się w generalce. Teraz jestem szósty, ale celem była pierwsza piątka. Jednak pierwszy tydzień nadrabia wszystko. To był dla mnie fajny Dakar.

Paulo GoncalvesPAULO GONCALVES: - Pokazaliśmy, że jesteśmy bardzo konkurencyjni i zdolni do walki z najlepszymi. To był naprawdę pozytywny rajd pomimo końcowego wyniku, który nie odzwierciedlał moich prawdziwych osiągów. Zespół jedzie do domu zadowolony, ponieważ pokazaliśmy, że możemy wykonać dobrą robotę. Przykro mi z powodu Botturiego, który nie ukończył rajdu.

Joan Barreda BortJOAN BARREDA: - Jestem bardzo zadowolony z mojego startu, motocykla i zespołu. Postawiliśmy duży krok naprzód w porównaniu do zeszłego roku i nie należy zapominać, że to dopiero drugi rok z tym motocyklem. Oczywiście jeślibym nie uszkodził koła na początku rajdu pewnie finiszowałbym na podium, które było celem.

 

Matt FishMATT FISH: -  To był mój pierwszy Dakar i jestem wstrząśnięty, że udało mi się ukończyć tak niesamowity rajd. Przyjechałem tutaj, aby pomóc zespołowi i moim kolegom. To było twarde wyzwanie i niewiarygodne doświadczenie, szczególnie kiedy musiałem ukończyć etap będąc w nocy na środku pustyni.


 

Marcos PatronelliMARCOS PATRONELLI: - To było spektakularne. Ten Dakar to spełnione marzenie. Wszystko poszło gładko od pierwszego dnia. Jestem zaskoczony tym, jak ułożyły się etapy. To wszystko dzięki zespołowi, który pracował każdej nocy. Dziękuje Yamaha Argentina i Yamaha France, którzy podstawili mi quada nie do pokonania. To zwycięstwo dla mnie dużo znaczy. W zeszłym roku wygrał mój brat, a ja miałem problemy. Przyjechałem tutaj odzyskać pewność siebie. Chciałem sobie udowodnić, że znów mogę wygrać. To był doskonały Dakar od początku do końca.

Ignacio CasaleIGNACIO NICOLAS CASALE: - Mogę tylko powiedzieć, że jestem rozradowany po zajęciu drugiego miejsca. Brakuje mi słów. Drugie miejsce to pierwsze dla Chile. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali. Kocham ich bardziej niż oni mnie. Teraz moim celem jest spisać się jeszcze lepiej. Będzie ciężko, ale w życiu wszystko jest możliwe. Można osiągnąć wszystko jeśli się ciężko trenuje. Jestem młody, mam dużo czasu.