Italian Baja 2017 - Mówią przed Italian Baja

wto, 13 czerwca 2017 godz. 14:25:50 skomentuj rajdy terenowe

Kuba Przygoński

KUBA PRZYGOŃSKI: - To nasz pierwszy start w Italian Baja samochodem. Rywalizowałem tutaj wcześniej dwa razy, ale na motocyklu. Można powiedzieć, że znam teren, po jakim będziemy się ścigać, ale będę musiał wziąć poprawkę, że tym razem będę kierowcą samochodu. Na pewno będzie łatwiej na fragmentach w korycie rzeki. Trochę gorzej może być z temperaturą, bo Włochy przywitały nas 30-stopniowym upałem. Start we Włoszech nie był w planach na ten sezon i jest niejako prezentem. Dobre wyniki w Katarze i Kazachstanie zostały docenione przez zespół Mini X-raid oraz mojego sponsora, którzy dali mi możliwość startu we Włoszech. Chcą, żebym jeździł więcej i szybciej, co ma zaprocentować na rajdzie Dakar 2018. Postaram się wykorzystać tą okazję i powalczyć o podium.

ARON DOMŻAŁA: - W tym roku po tak szybkich drogach jeździliśmy tylko w pierwszej rundzie. Tutaj jednak trasa będzie dużo bardziej techniczna niż w Rosji, ponieważ nie będziemy mieć band, które mimo wszystko ułatwiają utrzymanie toru jazdy. We Włoszech każdy błąd będzie dużo bardziej kosztowny. Co więcej rajd jest krótki, więc nie ma miejsca na pomyłkę. Każdy kapeć i kilka minut straty eliminuje z walki o zwycięstwo. Rzeczywiście do takiego podłoża byłem przyzwyczajony, ale od dwóch lat jeżdżę cross-country, więc można powiedzieć, że teraz to pustynia zaczyna być moim terenem. Konkurencja będzie mocna, bo są na starcie niemal wszyscy nasi stali rywale. Jestem więc bardzo podekscytowany. Będzie to też druga okazja do współpracy z Maćkiem Martonem. Jego doświadczenie było bardzo pomocne na pustyni, ale i w krótkich rajdach będzie bezcenne. Porozumiewamy się coraz lepiej, więc mam nadzieję, że z każdym kolejnym startem będziemy bardziej zgranym zespołem.

MARTIN KACZMARSKI: - Rajdy terenowe to moje korzenie i nieraz mówiłem, że zawsze będą one mi bardzo bliskie. Nawet teraz, kiedy na co dzień ścigam się w rallycrossie. O powrocie myślałem od dłuższego czasu, wiele rzeczy wymagało odpowiedniego poukładania, ale dla chcącego nic trudnego. Italian Baja to mój pierwszy start w cross country od udziału w Baja Poland w sierpniu 2015 roku, kiedy to zająłem 4. miejsce. W przyszłości zamierzam częściej pojawiać się na trasach tego cyklu, ale każdy start będzie planowany indywidualnie. Co jeszcze wydarzy się w tym sezonie zobaczymy po Rajdzie we Włoszech. Będzie to próba, po której wspólnie z Overdrive Racing zastanowimy się co dalej. Podjęliśmy decyzję o starcie Toyotą Hilux, bo jestem pod wrażeniem tego, jak rozwinęła się ta konstrukcja. Sprawdziliśmy kilka wariantów i jestem bardzo zadowolony z tego wyboru. Konkurencja w pucharze świata cross country jest oczywiście mocna i wszyscy na czele klasyfikacji startują bardzo regularnie, ale i tak nastawiam się na namieszanie w czołówce.