Dakar Rally 2019 - Na quadzie od dziecka

sob, 19 stycznia 2019 godz. 10:53:44 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: dakar, motul

fot. ASO/DPPI

Dla Nicolasa Cavigliasso Dakar 2019 był jego dopiero drugim udziałem w tej imprezie, którą tym razem zdominował w kategorii quadów niemalże od samego początku do końca. Wskoczył swoją Yamahą YZF-400 na najwyższy stopień podium.
 
Nicolas, jakie jest twoje pochodzenie? Wygląda na to, że jeździsz na quadach przez całe życie…
 
Tak, zawsze jeździłem quadem, odkąd byłem bardzo młody. Zawsze to mnie bardziej interesowało niż motocykle. Kiedy miałem szesnaście lat już rywalizowałem w zawodach crossowych, gdzie naprawdę się wyróżniałem. Kocham wskakiwać na moją maszynę. Kilka lat ścigałem się w Stanach Zjednoczonych, a potem skontaktowała się ze mną Yamaha. Mój program znacznie ewoluował w kierunku rajdów terenowych i to właśnie doprowadziło mnie do Dakaru.
 
Twój zespół to nie przypadkowa grupka ludzi, to raczej sprawa rodzinna…
 
Taj jest. Moi bracia pomagają mechanikom i zajmują się kwestiami logistycznymi. Moja dziewczyna pomaga mi w przygotowaniu książki drogowej i opracowaniu strategii. Kiedy ufasz ludziom, z którymi pracujesz, tworzysz naprawdę silny zespół.
 
Naprawdę zdominowałeś kategorię quadów, pozostawiając wszystkich innych w tyle. Jak udało ci się tak dobrze przygotować?

Trenowałem naprawdę ciężko i brałem udział w każdym rajdzie, w jakim mogłem, spędzając jak najwięcej czasu na quadzie w tego rodzaju terenie. Startowałem w Desert Challenge, w mistrzostwach Chile, w większości rund mistrzostw świata, a także w rajdzie poprowadzonym przez całą Argentynę, z północy na południe.

fot. ASO/DPPI
 
Gdybyś miał jedną chwilę, która podsumowałaby ten Dakar, co by to było?

 
Podczas pierwszego etapu był naprawdę zabawny moment. Ze względu na regulamin postanowiono, że zawodnicy z najwyższym numerem startowym wystartują w pierwszej kolejności. Ja miałem najniższy, więc ruszałem z tyłu. Było jednak na tyle fajnie, że jako pierwszy dojechałem do mety. Wyprzedziłem wtedy wszystkich.
 
Jak nawiązałeś współpracę z Motulem?

 
Mieszkamy w pobliżu Cordoby, która jest sercem motorsportu w Argentynie i wszyscy znają Motula. Dla mnie nie było się nad czym zastanawiać. W zeszłym roku, kiedy brałem udział w swoim pierwszym Dakarze, był problem z przesłaniem mojego oleju Motula z Argentyny do Peru, więc kiedy zauważyłem ciężarówkę z mobilnym laboratorium, poszedłem spotkać się z Nicolasem Demarią i przedstawił mi olej 300V. Od tego czasu używam tylko tego.
 

Partner Strategiczny Rajdu Dakar