Rajd Dakar 2010 2010 - Patronelli bez kary, odwołanie Comy

nie, 10 stycznia 2010 godz. 07:58:37 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: coma, patronelli

Marc Coma | Fot. J. van OersPo wyjaśnieniu złożonym przez Marcosa Patronellego, ZSS Rajdu Dakar cofnął karę 3 godzin, nałożoną na lidera klasyfikacji quadów za niedozwoloną obcą pomoc. Marc Coma, ukarany doliczeniem 6 godzin za wymianę opony na odcinku specjalnym, złożył odwołanie.

Coma nie był przekonany, czy powinien jechać dalej. Nani Roma radził mu, żeby wycofał się z rajdu w Antofagaście. - Nie wykluczyliśmy ciebie, bo chcieliśmy, żebyś jechał dalej, ale nie chcemy, byś wmieszał się w walkę o zwycięstwo, dlatego musisz być poza czołową dwudziestką - tłumaczył Comie Marc Ducrocq, zasiadający w ZSS wraz z przewodniczącym Jean-Luc'kiem Maindronem, Marokańczykiem Larbi Ridą i Erikiem Nevelsem z Argentyny.

W końcu podjęto decyzję, że Coma pozostanie na trasie. Hiszpański adwokat Jose Luis Criado, jadący jako pilot w MAN-ie Jordiego Juvanteny'ego, przekazał ZSS odwołanie. Ostateczna decyzja sędziów ma zostać podjęta w ciągu dwóch dni.

Marcos Patronelli o 20.30 wszedł do biura prasowego i poinformował: "Oni cofnęli karę". Marcos i jego brat Alejandro zagrozili wycofaniem się z rajdu, ale wyjaśnienie argentyńskiego zawodnika przyniosło skutek. - Rozmawialiśmy z sędziami - mówił Marcos. - Pokazali nam zdjęcia, które niczego nie udowadniają. Na zdjęciu jest motorhome mojej rodziny - i nic więcej. Wszystko było zgodne z regulaminem, mój serwis jest w porządku. Teraz musimy myśleć już tylko o tym, co nas czeka na trasie.

Chciałbym wszystkich przeprosić, ponieważ byłem rozgrzany i powiedziałem rzeczy, których nie powinienem mówić. Dziękuję władzom rajdu za zrozumienie. Miałem gorącą głowę i niepotrzebnie otwierałem buzię.

Fot. J. von Oers