Sealine Cross Country Rally 2016 - Po Sealine Cross Country Rally

pią, 22 kwietnia 2016 godz. 16:04:45 skomentuj rajdy terenowe

Domżała/Gospodarczyk | Fot. Facebook

ARON DOMŻAŁA: - Jesteśmy na mecie Sealine Cross Country Rally. Mamy podium - zajęliśmy 3. miejsce w T3 i 13. w generalce! Dzisiaj udało sie wykonać nasz plan. Ani razu się nie zgubiliśmy i obroniliśmy 3. pozycję (mieliśmy tylko 6 minut przewagi). Trochę sie tylko napracowaliśmy, bo na odcinku wymieniliśmy wahacz, a potem półoś - gdyby nie trening wymiany tych części, moglibyśmy zapomnieć o podium. Dużo się tutaj nauczyliśmy. To był najtrudniejszy rajd dla nas do tej pory. Bardzo dziękujemy, że byliście z nami!

Szustkowski/KazberukJAREK KAZBERUK: - Uplasowaliśmy się na trzecim miejscu w grupie T2, a wśród aut napędzanych benzyną utrzymaliśmy drugą lokatę. Wynik jest doskonały. Zebraliśmy podwójne punkty w Pucharze Świata i mamy mocne podstawy do tego by powalczyć o czołowe miejsca na zakończenie sezonu, który przecież dopiero co wystartował. Na trasie ostatnim etapie zmieniliśmy się kierownicą. Każdy z nas prowadził Raptora przez niemal 180 km. To, że był to po prostu dobry, przejechany mocnym tempem odcinek rajdowy to w dużej mierze zasługa naszych mechaników. Spisali się na medal. W tym rajdzie nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów technicznych, a te które się zdarzyły, potrafiliśmy sami naprawić. Wykonali kawał dobrej roboty i zasłużyli na wyróżnienie. Robin jedzie pewnie i bardzo szybko. W nawigacji popełnia coraz mniej błędów – nawet w tak skomplikowanym rajdzie jak ten. Myślę, że tworzymy zgrany duet, a z pomocą tak przygotowanego Raptora stać nas na jeszcze więcej.

ROBIN SZUSTKOWSKI: - Zdobycz z Kataru jest bardzo cenna, bo kolejny rajd, w którym punktacja będzie liczona podwójnie to dopiero Rajd Maroka. Myślę, że w dużej mierze to zasługa Jarka, od którego wciąż uczę się tajników jazdy po wydmach. Jest w tej kwestii prawdziwym mistrzem.

Rafał SonikRAFAŁ SONIK: - Wygrałem ostatni odcinek specjalny różnicą kilku minut, ale to było za mało żeby odrobić straty do Ignacio. Zwłaszcza, że w nocy mechanicy byli zmuszeni wymienić silnik, a to oznaczało 15 minut kary. Cieszę się jednak, bo punkty za drugie miejsce pozwoliły mi utrzymać pierwszą pozycję w klasyfikacji Pucharu Świata. Dość szybko dogoniłem Ignacio, a potem trudno było go zgubić. Ponownie miałem ostrą przeprawę na porośniętych trawą wydmach. Ostatnie fragmenty trasy dały mi mocno w kość. Do tego panował piekielny upał i tylko jazda brzegiem morza przez końcowe 20 km dała nam trochę przyjemności. Zawsze kiedy jadę na rajd chcę wygrać, dlatego na pewno nie jestem usatysfakcjonowany. Problemy techniczne drugiego dnia, a potem wypadek mojego partnera z zespołu – Juliana Villarrubii, wybiły mnie z rytmu. Walka z Ignacio była zacięta i żałuję, że nie mogła potrwać jeszcze kilka dni. Spotkamy się jednak już niedługo, bo na początku czerwca podczas Rajdu Sardynii.

Dąbrowski/Czachor | Fot. ORLEN TeamMAREK DĄBROWSKI: - Płynnie pokonaliśmy ostatni odcinek i awansowaliśmy w klasyfikacji generalnej. Jak na warunki, w których przyszło nam rywalizować, szóste miejsce jest bardzo dobrym wynikiem. Niestety dachowanie na półmetku rajdu pozbawiło nas szansy na ścisłą czołówkę. Nie poddaliśmy się, walczyliśmy do końca i po raz kolejny pokazaliśmy ducha sportowej rywalizacji. Wracamy z podniesionymi głowami i podbudowani formą. Ostatnie dwa etapy przejechaliśmy w swoim tempie odrabiając straty do najlepszych.

JACEK CZACHOR: - Rajd zaczęliśmy bardzo dobrze i utrzymywaliśmy kontakt z czołówką. Nawigacja na rozjeżdżonej pustyni nie stanowiła dla nas problemu. Mieliśmy kilka drobnych pomyłek, ale na bieżąco je korygowaliśmy, co miało odzwierciedlenie w rankingu. Niestety błąd w roadbooku ustawił nam rywalizację w tegorocznej edycji Sealine Cross Country Rally. Szkoda, bo już w Abu Zabi pokazaliśmy, że jesteśmy w dobrej formie i możemy walczyć o pierwszą trójkę.