Połamany Coma

nie, 31 maja 2009 godz. 23:04:32 skomentuj rajdy terenowe

Kuba Przygoński | Fot. orlenteam.plNa trasie czwartego etapu Sardegna Rally Race, wypadkowi uległ dotychczasowy lider rajdu, Marc Coma. Katalończyk ze złamanymi lewą ręką i obojczykiem, został przewieziony śmigłowcem do szpitala w Oristano. Motocykliści Orlen Team również mieli przygody na trasie etapu, jednak udało im się szczęśliwie dojechać do mety. Jakub Przygoński wyprzedził poprzedzającego go rywala i awansował na dziewiątą pozycję w klasyfikacji generalnej, Jacek Czachor jest 21. Nowym liderem rajdu został Cyril Despres. Niefortunne zdarzenie Comy miało miejsce już na trzecim kilometrze pierwszego odcinka specjalnego. Hiszpan startował jako pierwszy, więc wypadek opóźnił znacznie całą rajdową karawanę.

- Bardzo długo przetrzymali nas organizatorzy na pierwszym odcinku - mówił Jacek Czachor. - Coma musiał w coś uderzyć na jednym z bardzo szybkich, dość szerokich zjazdów i przeleciał przez kierownicę motocykla. Ja i Kuba również tam w coś uderzyliśmy - na szczęście nic się nie stało. Na serwis po pierwszym odcinku przejechaliśmy dość późno. Tam zmieniliśmy ogumienie na dakarowe, którego będziemy używać przez dwa etapy i dość szybko wróciliśmy na trasę rywalizacji. Organizator nie chciał, aby zastał nas zmrok na trasie.

- Jestem bardzo zadowolony z mojej jazdy na drugim odcinku specjalnym. Pojechałem go bardzo szybko - powiedział Kuba Przygoński. - Dzisiejszy etap miał być łatwiejszy, tak jednak nie było. Jechaliśmy po bardzo dużych kamieniach. Cały pierwszy odcinek, na którym wypadek miał Marc Coma, był bardzo niebezpieczny. Na szczęście udało mi się go przejechać bez większych problemów i cieszę się, że jestem na mecie tego etapu. Dzisiaj śpimy w namiotach na szczycie góry, nie ma z nami mechaników, są tu tylko zawodnicy i kilka osób z obsługi.