Dakar 2018 - Przedwczesny finisz misia Pompy

wto, 9 stycznia 2018 godz. 12:43:38 skomentuj rajdy terenowe

Stephane Bouvier

Stephane Bouvier, który rywalizował w Rajdzie Dakar w klasyfikacji Original by Motul, niestety został jednym z pierwszych pechowców tegorocznej edycji imprezy. Motocykl Francuza odmówił posłuszeństwa już na drugim etapie rywalizacji i spełnienie marzeń o dotarciu do mety maratonu musi zostać odłożone na inny termin.

- Dakar był moim marzeniem z dzieciństwa. Wychowałem się na torach motocrossowych, ponieważ mój tata był zawodnikiem. Gdy byłem dzieckiem, rozpocząłem starty w motocrossie, a następnie przeniosłem się do enduro. Dlaczego teraz zdecydowałem się na start? Udział w tej imprezie wymaga odpowiednich funduszy, a gdy masz rodzinę, to myślisz o innych priorytetach. Mam 45 lat i poukładane życie. Poczułem, że to jedyna szansa. Przez ostatnie lata przygotowywałem się do tego startu. Brałem udział w Rajdzie Maroka w 2015 roku, a w 2016 roku startowałem w mistrzostwach świata. Zebrałem budżet i znalazłem się tutaj - opowiadał o swoim dakarowym marzeniu Bouvier.

- Czuję się sfrustrowany. Ciężko było uzbierać pieniądze i zrobiłem wszystko, co mogłem, by zrealizować ten cel. Dużo trenowałem i przygotowywałem motocykl. Niestety takie są rajdy i nie mogę nic zrobić, ale Dakar będzie także przyjemną ludzką przygodą. Poznałem bardzo miłych ludzi i mimo że wczoraj zakończyłem swój udział, to nadal tu jestem. Chciałbym śledzić Dakar do Kordoby i pomóc moim przyjaciołom na biwaku - dodał.

Francuz rywalizował w kategorii Original by Motul, a której przeczytacie tutaj i przyznał, że zdecydował się na to ze względu na budżet oraz panującą atmosferę.

- Budżet stanowił część mojej decyzji. Myślę, że ta kategoria jest dla mnie odpowiednia. Gdy uzbierasz już pieniądze, ciężko jest wybrać zespół, któremu przekażesz je, by pomógł ci w twoim projekcie. Ponadto nie potrafię leżeć i patrzeć jak ktoś pracuje przy moim motocyklu. Muszę być odpowiedzialny za wszystko i wtedy wiem, co dzieje się z moim motocyklem. Klasa Original by Motul jest jak rodzina. Pomagamy sobie nawzajem i dzielimy się doświadczeniami. Nie zamieniłbym tego - mówił.

Bouvier opowiedział także o misiu Pompy, który jest przyczepiony do jego motocykla.

- We Francji pracowałem jako zawodowy strażak. Podczas wielu interwencji zauważyliśmy, że dzieci nie są w stanie nam zaufać i nie mówią, czy czują ból. Gdy miałem misia Pompy, dzieci zaczynały się otwierać. Jeśli nie rozmawiają ze mną, to robią to z nim i pokazują mu, gdzie je boli. To pomaga zapewnić komfort w trudnych sytuacjach. Pompy jest tak naprawdę narzędziem strażaków i ekip ratunkowych. Jestem zaangażowany w projekt francuskich strażaków i zbieramy środki na zakup kolejnych misiów. W 2015 roku na rajdzie Maroka zebrałem pieniądze na 350 maskotek, a w 2016 na rajdach udało się zapewnić budżet na kolejne 750 pluszaków. Moim celem jest podniesienie świadomości na temat tej akcji - komentował.

Liderem Original by Motul jest Hans-Jos Liefhebber. Holender, siódmy raz zaliczający Dakar, wygrał etap i w łącznej klasyfikacji wyprzedza Lyndona Poskitta, Oliviera Paina, Alberto Ontiverosa, Jurgena van den Goorbergha, Juana Rojo, Laurenta Lazarda, Donovana van de Langenberga i Macieja Berdysza.

Partner Strategiczny Rajdu Dakar