Przygoński na podium

sob, 10 października 2009 godz. 20:39:48 skomentuj rajdy terenowe

Kuba Przygoński | Fot. orlenteam.plZakończył się Rajd Faraonów, piąta runda mistrzostw świata FIM w rajdach terenowych. Spośród motocyklistów Orlen Team rewelacyjnie zaprezentował się Jakub Przygoński, który zajął trzecie miejsce w ogólnej klasyfikacji. Jacek Czachor był 9., a Marek Dąbrowski 25. Zwycięzcą rajdu został Cyril Despres.

Dla Jakuba Przygońskiego ostatni etap rajdu był decydujący. Młody motocyklista Orlen Team, który dzień wcześniej wypracował bardzo niewielką przewagę nad swoim głównym konkurentem do miejsca na podium, zaatakował od pierwszych kilometrów oesu. Szybko wysunął się na prowadzenie i samodzielnie wytyczał trasę przez większą część odcinka.

- Dzisiaj startowałem z drugiej pozycji. Mój największy konkurent, Włoch Paolo Ceci startował bezpośrednio za mną. Musiałem uciekać i budować przewagę. Na pierwszym punkcie tankowania okazało się, że Włoch jedzie trochę wolniej, a prowadzący na odcinku Cyril Despres ma problemy z motocyklem. Wysunąłem się więc na prowadzenie. To wiązało się z koniecznością precyzyjnej nawigacji. Musiałem wytyczać ślad. W pewnym momencie się pomyliłem, na szczęście powróciłem na dobry szklak i zająłem trzecie miejsce w Rajdzie Faraonów. Bardzo się z tego cieszę - powiedział Jakub Przygoński.

Błąd nawigacyjny popełnił podczas dzisiejszego etapu również kapitan Orlen Team, Jacek Czachor. Nie miał on jednak większego wpływu na ogólny wynik rajdu i Czachor utrzymał trzecią pozycję w łącznej klasyfikacji mistrzostw świata. .

- Walczyłem o pozycję z Lopezem. Już na samym początku popełniłem błąd. Zgubiłem way point i nie mogłem znaleźć właściwej trasy. Kiedy mi się to udało, jechałem bardzo szybko. Jestem zadowolony z tempa jazdy, które wypracowałem na tych zawodach. W ogólnej klasyfikacji mistrzostw świata jestem trzeci, a Kuba jest drugi. Do końca sezonu pozostał wyłącznie Rajd Maroka i jeśli pojadę tam dobrym tempem, wówczas powinienem obronić tę pozycję - powiedział Jacek Czachor.

- Z dnia na dzień jechałem lepszym tempem i cały czas odczuwałem głód jazdy. Podczas jednego z etapów, gdy udzielałem pomocy koledze z Orlen Team, spędziłem pięć godzin na pustyni, otrzymałem pięć godzin kary za nieukończenie odcinka. Wpłynęło to na pewno na ogólny wynik rywalizacji. Generalnie jestem jednak zadowolony ze swojej jazdy - dodał Marek Dąbrowski.

Przed motocyklistami ostatnia eliminacja tegorocznych mistrzostw - Rajd Maroka, który rozpocznie się 24 października.

12. PHARAONS RALLY

MOTOCYKLE
1. Cyril Despres (F) KTM 690
2. Luca Manca (I) KTM 660 +6.40
3. Jakub Przygoński (PL) KTM 690 +21.11
4. Paolo Ceci (I) Aprilia RXV 450 +30.16
5. Helder Rodrigues (P) Yamaha WRF 450 +54.52
6. Olivier Pain (F) Yamaha WRF 450 +1:16.48
7. Fabrizio Mugnaioli (I) KTM 660 +2:13.19
8. Francisco Lopez (RCH) Aprilia RXV 450 +2:46.45
9. Jacek Czachor (PL) KTM 690 +3:18.25
10. Albert Hintenaus (ZA) KTM 660 +3:58.30

SAMOCHODY
1. Jerome Pelichet/Eugenie Decre (F/CH) Bowler Wildcat
2. Roberto Tonetti/Nicola Tonetti (I) Bowler Wildcat +16.04
3. Michel Visy/Philippe Bourquin (F) Bowler Wildcat +5:01.20
4. Ibrahim al-Muhna/Osama Alsanad (KSA) Nissan Patrol GR +7:10.21
5. Ahmed el-Shamy/Karim Elhamawy (ET) Desert Warrior +11:14.08
6. Dario De Lorenzo/Aldo De Lorenzo (I) Isuzu D-Max +18:57.02