Dakar 2018 - Rajd Dakar: Mówią po 7 etapie

sob, 13 stycznia 2018 godz. 21:19:31 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: dakar

KAMIL WIŚNIEWSKI: -  Mam kilka niewielkich awarii, w tym połamany road book i zepsuty wentylator, który przegrzał się po zakopaniu w piachu aż po siedzenie. Mimo to nastawienie niezmiennie pozytywne. Kilka napraw i jutro jedziemy do Salty.

Kamil Wiśniewski

KUBA PRZYGOŃSKI: - Pierwszy odcinek etapu maratońskiego za nami. Bardzo dobrze nam poszło i mieliśmy dobre tempo. Próba dość trudna ze względu na dużą ilość wody i kałuż, na których musieliśmy bardzo uważać. Później pokonywaliśmy wydmy na wysokości 3000 m, które były wymagające dla silnika. Musieliśmy jechać na pierwszym biegu, co nie często się zdarza. Sami serwisowaliśmy nasze Mini, ale tak naprawdę poza wymianą opon nie musieliśmy nic robić. Cieszymy się, że z samochodem wszystko w porządku. Jutro kolejne wyzwanie i trudne 500 km.

Kuba Przygoński

MACIEJ GIEMZA: - Jak na mój debiut, na dakarowym etapie maratońskim, to jestem zadowolony. Szczególnie, że nie była to łatwa próba, zwłaszcza fragment z wydmami, gdzie w kopnym piachu wielu zawodników traciło kontrolę nad motocyklami. Druga część to utwardzone trakty, na których dostosowałem tempo do panujących warunków. Równa jazda pozwoliła mi awansować na 32. miejsce i z większym spokojem czekać na drugą część maratonu.

Kamil Wiśniewski

CARLOS SAINZ: - Ten Dakar jest wyczerpujący. Jesteśmy w trybie przetrwania. Nie jestem do końca pewny co stało się ze Stephane. To był trudny odcinek i będą jeszcze takie. Stephane jechał za mną i nagle zniknął. Przycisnąłem pedał gazu i myślę, że moje tempo było bardzo dobre. 



NASSER AL-ATTIYAH: - Stephane miał problemy techniczne, to nie wynikało z jego błędu. Taki jest Dakar. W zeszłym tygodniu my mieliśmy wiele problemów i straciliśmy sporo godzin. Nigdy nie było takiego Dakaru. Szaleństwo. Cieszę się, że doprowadziłem tu Toyotę. Nadal zostało siedem dni ścigania. To etap maratoński, więc sami popracujemy przy samochodzie. Musimy tylko zmienić opony.



GINIEL DE VILLIERS: - Dziś było trudniej niż się spodziewałem, zwłaszcza przez pierwsze 120 kilometrów, w wielbłądziej trawie, a piasek był bardzo miękki. Wszystko może się zdarzyć i musimy pozostać skupieni. Mamy jeszcze siedem dni. Dziś było ważne dbanie o samochód, ponieważ to etap maratoński i jeśli pójdzie coś nie tak, można stracić wiele czasu.

Giniel de Villiers

STEPHANE PETERHANSEL: - Byliśmy na długiej prostej z kałużami. W pobliżu zatrzymał się quad. Zjechałem na bok i usłyszałem ogłuszający trzask. Cały tył rozleciał się na kawałki, zawieszenie, napęd, amortyzatory. To co zrobiliśmy, to przełożyliśmy części z samochodu Cyrila. To nam zajęło godzinę i 50 minut. Jednak uśmiech nie schodzi mi z twarzy. To nie był moment, który złamał moją karierę. To tylko cios w nasze morale i pewne uszkodzenia 3008.

Stephane Peterhansel

JOAN BARREDA: - Zacząłem etap na pełnym gazie i wszystko szło bardzo dobrze, ale około trzy setnego kilometra zjechałem z drogi i miałem fatalną wywrotkę. Chyba złamałem nogę w kolanie i ból mnie spowolnił. Teraz czas zobaczyć, co możemy z tym zrobić, ale wygląda to naprawdę źle. Jestem pewien, że noga jest złamana, moje kolano nie działa, nie mogę postawić nawet stopy na ziemi.

Joan Barreda

ADRIEN VAN BEVEREN: - Każdego dnia staram spisać się, jak najlepiej potrafię i jak na razie to działa. Staram się jeździć mądrze unikając upadków i udało mi się wypracować przewagę. Podczas maratonu absolutnie należy uważać, aby nie wywrócić się, ponieważ nie będzie mechaników, którzy ci pomogą. Techniczne trasy mi pasują, ponieważ mój motocykl dobrze się prowadzi. Wspaniale jest prowadzić w Dakarze.

Adrien Van Beveren

KEVIN BENAVIDES: - Dzisiaj było ciężko, ponieważ po stu kilometrach musiałem upewnić się, czy dobrze nawiguję. Myślę, że to mnie trochę kosztowało. Muszę popracować przy moim motocyklu, zmienię też opony, ale to nic wielkiego. 

Kevin Benavides

 

Partner Strategiczny Rajdu Dakar