Rajd Maroka: Mówią po I etapie

pią, 6 października 2017 godz. 22:45:38 skomentuj rajdy terenowe

Rafał Sonik

RAFAŁ SONIK: - Początek dzisiejszej rywalizacji był dość nerwowy. Nie otrzymaliśmy roadbooka na niemal 350-kilometrową dojazdówkę. Prowadził nas organizator, który najpierw zostawił grupę 30 motocyklistów i quadowców na stacji benzynowej, a potem nie trafił na start. Jechaliśmy sami, z duszą na ramieniu, przez szary świt, ale na szczęście ludzie tu są bardzo życzliwi i na skrzyżowaniach pokazywali nam drogę, którą przejechała poprzedzająca nas grupa. Nie było źle. Boli zdecydowanie mniej niż się spodziewałem. Ten etap mimo dystansu nie był trudny, więc zobaczymy, jak będzie na bardziej morderczych oesach. Ważne, że utrzymuję tempo. Zdaję sobie sprawę, że nie jest ono mistrzowskie, ale postaram się jak najlepiej wykorzystać swoje doświadczenie. To będą cztery dni poważnego ścigania.

Kuba Przygoński

KUBA PRZYGOŃSKI: - To pierwszy tak długi odcinek w rajdzie Maroka. Bardzo dobra druga pozycja cieszy, zwłaszcza w gronie tak mocnych zawodników i potwierdza naszą dobrą dyspozycję w tym sezonie. Ten odcinek nie był łatwy, wymagał dobrej nawigacji. W górach trasa prowadziła po szutrowych drogach, pełnych kamieni, na zjazdach musieliśmy trochę oszczędzać układ hamulcowy. Mimo trudności, wszystko poszło dobrze, a współpraca z Tomem jak zwykle super. Jutro pierwsze wydmy, trzeba będzie uważać, żeby się na nich nie zakopać.