Rajd w śnieżnej rynnie

pią, 13 marca 2015 godz. 10:32:25 skomentuj rajdy terenowe

Super Rally Snow

Ekipa Super Rally – Bernat Sport rajdem zimowym rozpoczęła sezon 2015. Dzięki przychylności Gminy na czele z Wójtem Józefem Babiczem, rajd odbył się w Czarnym Dunajcu. Zimowe otwarcie u podnóża Tatr zgromadziło na starcie 86 załóg. Najliczniej w centrum Czarnego Dunajca, pod Urzędem Gminy, o dziwo, stawili się zawodnicy klas moto. Liczba startujących quadów była najokazalsza w klasie 4x4, a na mecie sklasyfikowano 27 kierowców. Nie przeszkadzała im temperatura oscylująca wokół zera, wlewająca się za kołnierz woda lub breja śnieżna, czy wszystko oklejające błoto na kolejnych przejazdach.

Dopisały też załogi samochodowe wraz z jedynym rodzynkiem - ciężarowym Unimogiem załogi Wojciech Bodziony/Mariusz Gwizdowski. Zapewne lista startowa byłaby jeszcze okazalsza ale wielu zawodników pracuje jeszcze nad sprzętem, a kilku pokonała grypa. Organizator przygotował długo oczekiwaną, miłą niespodziankę – elektroniczny pomiar czasu światowego lidera, firmy TAG Heuer. Dodatkową atrakcję stanowiły telebimy. Na jednym z nich wyświetlano m.in. czas do startu, a wyniki były dostępne po każdej pętli.

Trasa zgodnie z obietnicą była nowa z kilkoma rodzajami nawierzchni i zróżnicowana technicznie. Głęboki kopny śnieg dawał się we znaki już po starcie, a na leśnym odcinku doszły woda i błoto. Całość trasy prowadziła w rynnie śnieżnej, pozostawionej po odśnieżaniu spychaczem. Akcja odśnieżania powiodła się dopiero w piątek. Dzień wcześniej Unimog z pługiem utknął w śniegu. Firma Kiernia, która zaangażowała się w pomoc w przygotowaniu trasy, dostarczyła spychacz na gąsienicach i poszło! Była też przelotka asfaltem ok. 200 metrów i całe szczęście, bo wielu zawodników na motocyklach i quadach miało chwilę by rozluźnić ręce. Później po czarnym przychodził kolejny odcinek w śniegu aż do szutrowej drogi, wzdłuż nasypu kolejowego. Chwilami było szybko, a w szczególności na ostatnim fragmencie trasy, wiodącej w dół do miejscowości Koniówka. Tam na twardej kamienistej drodze jedynie obszerne kałuże wody spowalniały tempo, ale za to było widowiskowo. Walory samego rajdu dostrzegli także miejscowi, którzy licznie przybyli oglądać rywalizację i tylko szkoda, że mgliste niebo zasłoniło piękne widoki na zachodnią część Tatr.

Sponsorzy oraz Partnerzy: Kager, 4x4 Terenowiec, Manta, TAG Heuer, Petronas, iXXL, Ziaja Yego, Inflandia, oponyquad, Kabanos, Karguii, eopony4x4.pl, Centrum Znakowania Zan, Kiernia, Chochołowskie Zacisze, Chochołowskie Termy, Motoproject.

Super Rally Snow

Wypowiedzi po Kager Terenowiec Super Rally Snow

Krzysztof Zięder: - O imprezie dowiedziałem się z facebooka, na profilu Super Rally. Było też sporo plakatów na miejscu i wszyscy wokół wspominali o rajdzie więc zainteresowałem się tym. Jeździło się super, śnieg daje sporo fanu ;-). Na początku było bardzo ślisko, ale po pierwszej próbie samochody i quady rozjeździły trochę śnieg, więc na kolejnych próbach można było mocniej odkręcić gaz. Luźny śnieg nie jest łatwą nawierzchnią, bo motorem rzuca na wszystkie strony, ale pochodzę spod Zakopanego, więc jazda w takich warunkach nie jest mi obca. W zimie, gdy tylko aura jest przyjazna to wyciągamy motocykle i trenujemy. Ciężko jest wytrzymać 4 miesiące bez moto. Imprezę oceniam bardzo pozytywnie, sporo kibiców na trasie, a to tylko motywuje do lepszej jazdy. Organizacja rajdu mi się podobała i widać, że każdy w ekipie Super Rally wie co ma robić. Nie ma chaosu, protestów, trasa bardzo fajnie przygotowana, oznaczona. Ogólnie fajne nagrody i miła obsługa. Konkurencja była spora, każdy chciał dać z siebie wszystko i wykręcić najlepszy czas, chociaż wiadomo, śnieg robił swoje, a nie wszyscy radzili sobie ze śliską nawierzchnią. Dało mi to przewagę nad resztą stawki. Myślę, że na suchym czasy byłyby dużo bardziej do siebie zbliżone, ale o tym przekonamy sie na następnej rundzie już w końcówce marca. Niedawno zacząłem swoją przygodę w motorsporcie. Lubię rywalizację. Brałem już  udział w kilku rajdach cross country w Polsce i na Słowacji, póki co bez większych osiągnięć. To jest moja pierwsza wygrana i mam nadzieję, że zaowocuje następnymi sukcesami ;-)

Michał Chodań: - Kager Terenowiec Super Rally Snow okazał się dużo trudniejszą imprezą niż można było się tego spodziewać. Sama specyfikacja odcinków była ciekawa i na pierwszy rzut oka trasa wyglądała na dość łatwą i szybką. Śnieg i błoto spowodowały, iż miejscami stała się ona trudna zwłaszcza dla quadów 2x4, gdzie niski tył wieszał się na koleinach, a lekki przód często uciekał poza trasę. Ja osobiście uważam, że im cięższe warunki tym lepiej, dlatego też bardzo mi się podobało. Walka, jak na każdej eliminacji, była zacięta zwłaszcza, że klasa była dość liczna. Szkoda, że kilku dobrych zawodników odpadło z powodu awarii. Mnie udało się przejechać wszystkie odcinki bez większych przygód, co przyczyniło się do końcowego sukcesu. Ogólnie imprezę uważam za bardzo udaną i oby takich więcej. Zresztą cały cykl Super Rally z imprezy na imprezę rozwija się i wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Uważam, że inni organizatorzy powinni brać tu przykład jak powinny wyglądać zawody, które robi się dla zawodników i kibiców.
 
Piotr Ceklarz: - Jazda po zaśnieżonej, śliskiej, mokrej trasie, gdzie z przejazdu na przejazd zmieniała swoją charakterystykę, była bardzo wymagająca i była kolejnym nowym doświadczeniem. Zawodnicy musieli wykazać się dużą determinacją i niemałym doświadczeniem przy pokonywaniu tego trudnego odcinka. Głęboka i twarda koleina nie pozwala na swobodną zmianę kierunku. Najlepiej w takich warunkach trzymać się zasady, że z koleiną się nie walczy - w koleinie się jedzie. Jeżeli chodzi o sam charakter imprezy, jej organizację i atmosferę, to jest to, na co my startujący oczekiwaliśmy. Dla wielu z zawodników to był pierwszy start w zawodach i mogli z bliska dowiedzieć się na czym to wszystko polega i jak się to odbywa. Nie spotkałem nikogo kto by narzekał, pomimo kąpieli błotno – wodno - śniegowych. Konkurencja w klasie 4x4 była największą z jaką spotkałem się do tej pory w zawodach. Większość z nas zna się już dobrze i często razem organizujemy wspólne wyjazdy, ale nigdy dotąd nie było okazji sprawdzić swoich umiejętności startując w zawodach i w tak trudnych warunkach. Widać było na mecie każdego odcinka, że każdy chce pokazać sie z jak najlepszej strony, chłopcy naprawdę się starali. Pomimo wylotów poza trasę, przelotów ponad  kierownicą, każdy wracał i walczył dalej. Myślę, że po tej edycji ci, którzy już brali udział w zawodach namówią pozostałych, którzy jeszcze się nie odważyli na start.

Artur Janda: - Nikt nie mówił, że będzie łatwo :-) W sportach samochodowych jeździ się po śniegu i podejrzewam nawet, że z większymi prędkościami. Uważam, że to fajne doświadczenie dla zawodników Super Rally, bo to coś nowego. Nam się podobało! Mieliśmy kilka niespodzianek, które napędziły nam lekkiego stracha podczas jazdy, ale udało się ukończyć rajd bez problemów. Kager Terenowiec Super Rally Snow uważam za strzał w 10., mimo tego, że okres zimowy jest czasem na ogarnięcie sprzętu, to myślę, że każdy był już spragniony prędkości, co pokazała frekwencja. Była to też okazja do sprawdzenia sprzętu przed startami, które się zaczynają końcem marca w Morawicy. Fajnie było się pojawić i zobaczyć, jak to wygląda. Miłym zaskoczeniem było to, że wszystko przebiegało bez większych problemów. Ze względu na duża ilość załóg i pogodę jaka była podczas objazdu trasy była mała wklejka, co w efekcie było dobrą rzeczą, bo pozwoliło to do rana poprawić trasę i następnego dnia nie było tego problemu podczas ścigania. W klasach samochodowych jak zwykle było mnóstwo emocji. Mimo tego, że nie było to ściganie o punkty, tak jak to będzie miało miejsce w pięciu rundach Super Rally 2015. Już tu było widać rywalizację :) Różnice czasowe nie były małe, nawet pomiędzy klasami. Z roku na rok ludzie z zajawką idą do przodu, modyfikują auta czego efekty było widać :)

Arkadiusz Leśniak: - Śnieg jest trudną i nieprzewidywalną nawierzchnią, ale udało się nam nad tym jakoś zapanować i wyjść co najmniej dwukrotnie z dużej opresji. Jeździło się bardzo dobrze, trasa była wymagająca, ale zarazem bardzo ciekawa. Pod koniec dnia warunki były zmienne. W lesie było miękko i ślisko, a na otwartych przestrzeniach twardo i przyczepnie. Trzeba było więc uważać, aby nie popełnić błędu. Jak widać było to wykonalne. Od samego początku oceniam Super Rally bardzo pozytywnie i staram się uczestniczyć w każdej eliminacji. Organizacja jest bardzo dobra, co ważne przestrzegane są ściśle narzucone ramy czasowe, z czym rożnie bywało na innych rajdach. Warto również podkreślić, że wysokość wpisowego nie szokuje, co jak widać przekłada się na frekwencję. W tej edycji trochę frustrował nas fakt, że dojeżdżaliśmy startujące przed nami załogi, a że tor był wąski nie było jak wyprzedzać. W pierwszej próbie długo się męczyliśmy, aby wyprzedzić jedno, a potem drugie auto. W drugiej podobnie, mimo, że wydłużono nam odstęp czasowy do 3 minut, dojechaliśmy 2 załogi, choć drugą na szczęście dopiero na mecie. To przekładało się na czasy, ale nie tylko nasze, bo wiem, że inne załogi też miały podobny problem. Jak zawsze trzeba było się napocić, aby robić dobre czasy. Wyjeżdżając na trzecią próbę wcale nie byliśmy pewni, czy uda się utrzymać prowadzenie w klasie, bo Mateusz w Patrolu tracił do nas tylko 24 sekundy, a w tych warunkach wszystko mogło się zdarzyć. Pojechaliśmy więc na całego, bez zbędnych kalkulacji.  Odskoczyliśmy w sumie chyba na minutę.

Robert Rożek: - Dawno nie startowałem w tak licznie obsadzonym rajdzie. Zwłaszcza zdumiała mnie ilość zawodników na quadach i motocyklach, co przecież w lutym wydaje sie zupełnie nielogiczne! Wszyscy się bali, że organizator nie poradzi sobie z takim zadaniem i powstanie totalny chaos. Okazało się, że wszystko przebiegło naprawdę bez zarzutu. Było wszystko to, co lubię w rajdach. Wyznaczone godziny startu. Wyniki po każdym okrążeniu, co podgrzewa atmosferę. Fajna baza z dobrym cateringiem. Wspaniali ludzie zarówno po stronie organizatorów jak i zawodników.  Bardzo fajne nagrody. Brakowało nam tylko drugiego Odcinka Specjalnego 
i kilometrów OSowych. W Kager Terenowiec Super Rally Snow jeździło się wspaniale, co nie znaczy, że łatwo. Trasa zawierała w sobie nie tylko śnieg... ale także błoto, szutry i asfalt! To stanowiło dodatkowe utrudnienie, bo musieliśmy oceniać na ile nawierzchnia jest przyczepna. Śnieg bez kolców w oponach nigdy nie jest łatwą nawierzchnią, ale tym razem było zdecydowanie ciekawie. Rajdy cross country, skupiają wspaniała ekipę zawodników, którzy jednocześnie walczą ze sobą o każdy ułamek sekundy. Czasami zgrzytając zębami, czekając na puszczenie szybszego zawodnika zaraz po tym, siadają ze sobą i wspaniale się bawią podczas integracyjnej części rajdu. Sytuacja zmienia sie często z minuty na minutę i każdy rajd pokazuje, że trzeba walczyć do końca, bo ilość defektów oraz błędów, które powodują straty czasu, jest tak duża, że czasami nawet "taryfa" nie oznacza przegranej, a tylko, że trzeba mocniej zacisnąć zęby. Śledziliśmy czasy podawane po każdym okrążeniu i na ostatnie kółko, startowaliśmy ze stratą 50 sekund do drugiego zawodnika w klasie... pierwszego w ogóle nie obserwując z powodu zbyt dużej przewagi... Postawiliśmy wszystko na jedną szalę i przeskoczyliśmy na drugie miejsce, (przewagą 9 sek.) tracąc w końcowym rezultacie tylko 19 sekund do pierwszego w klasie! Ten przejazd to był najszybszy przejazd odcinka wśród samochodów! Moim mottem jest “Wolność, Pasja i Emocje”, więc głównym osiągnięciem jest radość ze startów w rajdach - już jakieś 25 lat, na wszystkim czym można się ścigać ;-) Lista zwycięstw w rajdach typu amatorskiego, jest dość długa, ilość pucharów, dość pokaźna, ale teraz dostałem Ciupagę i nie wiem co z nią zrobić... hahaha. Troszkę poważniej dodam, że sam przerabiam i naprawiam swój samochód w ciszy domowego garażu, co nie jest ani łatwe, ani niemożliwe. Cieszy mnie bardzo to, że samochód uważany powszechnie za nienadający się do off-rodu, po 3 latach startów wciąż sobie radzi zdobywając coraz częściej pudło, a pomysłów mi nadal nie brakuje.  W tym roku Super Rally jest dla mnie i całego Teamu Sukces - EBC celem numer jeden. Nie startowaliśmy jeszcze w tym cyklu, jednak większość zawodników jest nam znana. Będziemy walczyć jak Lwy, i bawić się jak dzieci. Miejmy nadzieję, że cykl uda się równie dobrze jak jego inauguracja w Czarnym Dunajcu. Jeżeli tylko organizator nie zmieni terminów, to nasze życie w tym roku będzie ustawione pod ten cykl.

Wojciech Bodziony: - Rajd był bardzo udany, szkoda tylko, że konkurencja w naszej klasie nie dojechała. Trasa była dobrze przygotowana, nie przytykała się. Właściwie nie było miejsc, w których można było się zakopać, jeżeli nie zjechało się z drogi. Jednak jeżeli już ktoś wypadł z trasy, mokry głęboki śnieg momentalnie unieruchamiał auta. Organizatorom należą się wyrazy uznania, za przygotowanie rajdu w tak niesprzyjających warunkach. Poza dobrze przygotowaną trasą, pojawił się elektroniczny pomiar czasu, co też jest wielkim plusem. Dlaczego wybraliśmy Unimoga? Bo stał na placu i rdzewiał, aż żal było patrzeć. Na razie dostał tylko klatkę, pasy i fotele. Mocno odczuwalny jest brak mocy, porządnego zawieszenia i ogromna ilość siły potrzebna do obsługi (jedną ręką naprawdę ciężko kręcić). Może w przyszłym roku to się zmieni. Póki co, w porównaniu do Tomcata wypada jak traktor. Ma nad nim jednak jedną wielką przewagę - nic się nie zepsuło. Planujemy pojechać Unimogiem na kolejną imprezę z cyklu Super Rally. Może do tego czasu uda się usunąć pewne problemy z obsługą sprzętu.

Mariusz Gwizdowski: - Szacun dla wszystkich wyczynowców Ciężarowców, trzeba być ze stali żeby jeździć ciężarówką wyczynowo! Ale do rzeczy. Spotkaliśmy się w Chochołowie, żeby pościgach się w górach co jest nie lada gratką dla nas terenowców. Przyjechaliśmy do zaprzyjaźnionego Hoteliku - Chochołowskie Zacisze, gdzie panuje miła atmosfera i Gaździna z Gazdą są przyjacielsko nastawieni do takich szaleńców jak my. Unimog, którym przemierzaliśmy trasę rajdu jest najkrótszą wersja i poza klatką, fotelami kubłami i pasami punktowymi jest w oryginalne i dzielnie sobie radził, a i niejednego z opresji wyciągnął. Pierwszego dnia na objeździe trasy było bardzo ostro – mało kto spodziewał się tak ekstremalnych warunków (głęboki mokry śnieg a pod nim warstwa wody i rozmoczona ziemia – jak to mówią terenowcy - czym gorzej tym lepiej, ale przecież nam nie chodziło o przeprawę tylko o ściganie). Trasa przy tak małej szybkości i tak wielu uczestnikach zaczęła się korkować i uczestnicy zaczęli szukać objazdów – mijanek co okazało się zgubne bo po zjechaniu z drogi pojazdy zostawały unieruchamiane poprzez głęboki mokry śnieg (my również popełniliśmy ten błąd i po małej walce zdecydowaliśmy się spuścić powietrze z kół, co zaowocowało powrotem na trasę i lepszą mobilnością w takim terenie). Zabawa była przednia. Nasz pomarańczowy szerszeń bzykał po trasach bezawaryjnie i co ważne dawał sobie radę na trasie i poza nią, wyciągając kolejnych uczestników rajdu. Wyglądało to jak tor przeszkód z najeżonymi punktami, gdzie wyciągaliśmy pojazdy z kolein, rowów, band śnieżnych  – szło bardzo sprawnie, bo poprawialiśmy czasy na kolejnych odcinkach. Szkoda, że nasza klasa ciężarowców nie dojechała, ale cóż nie mieliśmy konkurentów, ale i tak pomarańczowy szerszeń z Wojtkiem za sterami dawał z siebie wszystko i na kolejnych OSach mieliśmy coraz lepsze czasy. Parę razy było ostro, już myślałem, że to koniec, a szerszeń pomrukując zgrabnym dizelkiem wychodził na drogę jak pająk. Szacun dla organizatorów i gospodarzy, że pomimo tak trudnych warunków wszystko odbyło się bez większych problemów i gościna góralska była odczuwalna, a atmosfera rajdu wspaniała. Polecam wszystkim Serię Super Rally – formuła nieobciążająca, a dająca dużo satysfakcji i atmosfery. Do zobaczenia na następnych eliminacjach.

Super Rally Snow

Wyniki Kager Terenowiec Super Rally Snow

Moto
1. Krzysztof Zięder
2. Wojciech Bzdyl
3. Łukasz Rusnak
4. Daniel Sroka
5. Piotr Maślanka
6. Łukasz Gołdyn

Quad 2x4
1. Michał Chodań
2. Kamil Wydra
3. Kamil Piwowarczyk
4. Szymon Bzdyk
5. Konrad Żądło
6. Szymon Wójciak

Quad 4x4
1. Piotr Ceklarz
2. Krzysztof Jagódka
3. Andrzej Pieron
4. Mirosław Kołaciak
5. Adam Żmuda
6. Krzysztof Ceklarz

UTV
1. Robert Kudzia
2. Janusz Rusek
3. Ewa Barnowska/Kazimiera Bzdyk
4. Szymon Miśkowiec/Grzegorz Żółtek
5. Marzena Mróz/Maciej Walkosz

Super Sport pow. 150
1. Tomasz Wójcik/Artur Janda
2. Adam Jordan/Łukasz Staszewski
3. Wojciech Damian/Grzegorz Damian
4. Marcin Proszkowski/Arkadiusz Gadziała
5. Kazimierz Bzdyk/Wojciech Topór
6. Piotr Burchacki/Tomasz Janik

Super Sport do 150
1. Sebastian Ciuła/Krzysztof Mizera
2. Marek Gajewski/Dominik Nocoń

Sport pow. 150
1. Grzegorz Rzędowski/Paweł Mikulczewski
2. Robert Rozek/Maciej Kulczycki
3. Piotr Politowski/Waldemar Kaja
4. Mariusz Wiatr/Artur Szczygieł

Sport do 150
1. Arkadiusz Leśniak/Rafał Leśniak
2. Mateusz Piekiełko/Rafał Puszyński
3. Piotr Gadomski/Tomasz Widera
4. Daniel Witasik/Michał Poczęty
5. Rafał Słodyczka/Adam Słodyczka
6. Bartłomiej Mośnica/Mateusz Kolkowicz

Truck
1. Wojciech Bodziony/Mariusz Gwizdowski