Sardegna Rally Race: Mówią po poniedziałku

pon, 12 czerwca 2017 godz. 19:10:23 skomentuj rajdy terenowe

Rafał Sonik

RAFAŁ SONIK: - Kiedy zobaczyłem, że pierwszą część oesu będziemy jechać tą samą trasą co pojazdy UTV, wiedziałem, że będzie szeroko i szybko. Sebastien jedzie na tym samym quadzie co ja, ale ma dużo wyżej ustawione zawieszenie i może bardziej ryzykować podczas jazdy po skałach. Znany jest z resztą z szybkiej, brawurowej jazdy, która czasem przynosi mu zwycięstwo, a czasem wyklucza z rywalizacji. Pokazali mi, abym jechał na lewo i myślałem, że to objazd dla quadów. Kiedy zorientowałem się, że skierowali mnie na łatwiejszą i krótszą ścieżkę, zawróciłem. Nie chciałem oszukiwać. To była bardzo techniczna trasa pełna kamieni i ostrych podjazdów. Było wąsko i trzeba było wciąż uważać, żeby nie uderzyć kołami o głazy po obu stronach ścieżki. Sebastien musiał się zgubić, bo dogoniłem go i ostatnie kilometry jechaliśmy już blisko siebie. Wynik jest wciąż sprawą otwartą, zwłaszcza, że jutro rozpoczynamy etap maratoński

KAMIL WIŚNIEWSKI: - Jestem pełen podziwu dla Rafała i Sebastiena. Mój quad, z napędem na cztery koła ledwie pokonywał góry, które wyrosły przed nami w drugiej sekcji. Oni jadą Yamahami 450 z napędem na tylną oś i nie mam pojęcia, jak wdrapali się na te szczyty.