Sportowe emocje w blasku jupiterów

wto, 11 września 2018 godz. 10:06:38 skomentuj rajdy terenowe
Tagi: super rally

fot. Łukasz Łazarz

W ostatni weekend wakacji nie zabrakło emocji na przedostatniej w tym sezonie rundzie pod honorowym patronatem Wójta Gminy Lisia Góra – Arkadiusza Mikuły - Sjcam Super Rally / Pucharze Can-am! Piękna pogoda dopisywała, humory również. Ale jak zawsze na Super Rally, najważniejsza była dobra jazda oraz przyjacielska pomoc na odcinku i w parku maszyn, czyli zdrowa, sportowa rywalizacja! Tutaj niejednokrotnie liczyły się sekundy, ważna była koncentracja, równa, szybka i rozważna jazda i perfekcyjny opis trasy, bo jeden błąd, jedna minuta straty decydowała o dwóch dniach rywalizacji!

Klasa Moto padła łupem doświadczonego motocyklisty w stawce – Huberta Dzianoka, a klasa Quad 2x4 świetnie rokującego zawodnika, o którym nie raz jeszcze usłyszymy, Patryka Gońskiego. Mistrzowski przejazd pokazał również Adam Krysiak, który już po raz czwarty jest na pierwszym miejscu w tym sezonie w klasie Quad 4x4. W kategorii pojazdów SSV, najwyższe miejsce na podium zdobył Konrad Kacper Kamiński. Rywalizacja wśród zawodników klasy SSV Turbo dostarczyła po raz kolejny wielkich emocji. Kierowcy w futurystycznych Can-am'ach X3 stanęli do rywalizacji o zwycięstwo, najszybszy jednak okazał się Artur Brzozowski, który przez większość sezonu nie opuszcza podium, co z pewnością zaowocuje w klasyfikacji generalnej. Artur miał rekordowy czas wśród wszystkich startujących pojazdów! Klasa Buggy to piękna jazda Leszka Machały, a w klasie Sport do 150 KM, rywalizację wygrała załoga Konrad Gola / Piotr Raj. Stawka aut seryjnych Sport pow. 150 KM to najszybsza jazda wśród wszystkich samochodów - teamu Maciek Czarniecki / Paweł Kulikowski, którzy odebrali puchary za zwycięstwo. Stawka aut terenowych Super Sport pow. 150 KM, to tradycyjnie rywalizacja pięknych zmot, gdzie Lisia Góra trzeci raz okazała się szczęśliwa dla załogi Piotr Politowski / Waldemar Kaja.

W ramach serii SJCAM Super Rally 2018 i przy zaangażowaniu importera quadów, pojazdów SSV i skuterów wodnych – firmy Taurus Sea Power – zawodnicy rywalizujący pojazdami kanadyjskimi marki Can-Am w klasach quad 2×4, quad 4×4 i w klasie SSV, SSV Turbo mieli szansę powalczyć o fantastyczne, firmowe nagrody i zwycięstwo w V rundzie Pucharu Can-Am Super Rally. Puchar Can-am za zajęcie pierwszego miejsca tym razem należał do Adama Krysiaka oraz Artura Brzozowskiego.

Zawodnicy uhonorowani zostali wspaniałymi pucharami i nagrodami od naszych sponsorów, m.in. firmowymi ubraniami i akcesoriami od firmy Taurus Sea Power – dystrybutora pojazdów firmy Can-am BRP,  kamerkami sportowymi i sprzętem nagłośnieniowym od firmy SJCAM, zestawami oświetlenia LED od Teehonled Polska, wspaniałymi pufami od firmy Inflandia, profesjonalnymi zestawami narzędzi od firmy YATO, designerskimi bluzami sportowymi od Customic Sport i voucherem na komplet opon terenowych od Terenowe opony4x4.eu.

Podziękowania dla Sponsorów i Partnerów imprezy: SJCAM, Sempler, E’NOD Audio, Gmina Lisia Góra, Hotel Bania**** Thermal & Ski, Terma Bania, Kotelnica Białczańska, TAG Heuer, Can-am, Taurus Sea Power, iXXL Studio Reklamy Kielce, iDrukarnia.pl, YATO, Teehonled Polska, Inflandia, GS27, Line-X, Quersus, oponyquad.pl, MAXXIS, Terenowe opony4x4.eu, Tombet, Customic Sport, Rota-Med., Hotel*** & Restauracja Wesoła.

Wypowiedzi zawodników po VI rundzie Sjcam Super Rally / Pucharze Can-am w Lisiej Górze

Artur Brzozowski  - I miejsce w klasie SSV Turbo w Sjcam Super Rally i I miejsce w Pucharze Can-am w klasie SSV w VI rundzie w Lisiej Górze.

Artur Brzozowski: - VI runda Sjcam Super Rally / Puchar Can-am w Lisiej Górze to kolejne nieznane dla mnie oblicze Super Rally. Trasa, po raz, kolejny była inna niż wszystkie. Szybko, dość szeroko, ale nierówno, przez co przy dużych prędkościach łatwo można było wypaść z trasy. Receptą na wygrywanie w Super Rally jest równa, szybka, ale rozważna jazda tak, aby dojechać do mety z dobrym wynikiem. Konkurencja jest MOCNA i WAŻNA, bo bez niej nie byłoby adrenaliny i radości ze zwycięstwa! Ale najważniejsze jest to, że walka jest tylko na odcinkach, bo w depo wszyscy są dla siebie pomocni, uśmiechnięci, dzielą się doświadczeniem, pomagają sobie przy ustawieniach sprzętu i użyczają sobie części, jeśli jest to konieczne. Mam nieodparte wrażenie, że atmosfera znacznie się oczyściła, pomimo zbliżającego się finału. Cały zespół Super Rally po raz kolejny zasługuje na wielką pochwałę! Pomimo tak wielu startujących zawodników, przed odcinkami nie było przestojów, a trasa po raz kolejny była wzorowo otaśmowana i oznaczona. Co do atmosfery, to miejsce w którym była baza rajdu nie pozwalało, aby atmosfera była słaba, ciężko było się powstrzymać od popuszczenia wodzy wyobraźni, ale to jest ZAKAZANE bo to jest motorsport  Moja przygoda z motorsportem trwa już chwilę, bo kiedy miałem 14 lat, tata dał mi się przejechać Motocyklem Yamaha enduro 125, którą przewoził dla kolegi i od tej chwili nic innego nie chodziło mi po głowie, tylko jazda w terenie. Marzenia przerodziły się w pasję, a pasja w sposób na życie .  Dziękuje wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki!

Adam Krysiak  - I miejsce w klasie Quad 4x4 w Sjcam Super Rally i I miejsce w Pucharze Can-am w klasie Quad 4x4 w VI rundzie w Lisiej Górze

Adam Krysiak: Sjcam Super Rally / Puchar Can-am w Lisiej Górze to trudne i bardzo szybkie zawody. Brakowało trochę technicznego odcinka z poprzednich lat przy MultiClubie139. Żeby wygrać, czasami trzeba zamknąć oczy  i trzymać mocno kierownicę. Zawodników w klasie Quad 4x4 było dużo, a walka szczególnie na 2. odcinku była na sekundy. Nie wspominając nocnego odcinka, tam była dopiero walka . Na Super Rally zawsze panuje dobra atmosfera i jest wesoło  i to jest super!

Maciej Czarniecki / Paweł Kulikowski – I miejsce w klasie Sport pow. 150 KM w VI rundzie Sjcam Super Rally w Lisiej Górze

Maciej Czarniecki: - Trasa na Sjcam Super Rally / Puchar Can-am w Lisiej Górze była bardzo wymagająca i techniczna, momentami bardzo szybka, a prędkości dochodziły nawet do 125 km/h. Dużą rolę odegrał tutaj bardzo szczegółowy opis trasy. Najważniejsza była koncentracja, bo bez niej łatwo było o błąd, który mógł skutkować gorszym czasem. My tych błędów popełniliśmy mało, co pozwoliło uzyskiwać lepsze czasy niż konkurencja. Klasa Sport pow. 150 KM to chyba najbardziej wyrównana klasa w SUPER RALLY. Bardzo mocna i bardzo doświadczona konkurencja np. Krzysztof Staniek i Zbyszek Łazarczyk, których oczywiście pozdrawiamy. Rywalizacja była zacięta do samego końca, a konkurencja szybka i bardzo doświadczona. Organizacja imprezy, jak zawsze, jest na najwyższym poziomie. Odcinki bardzo dobrze przygotowane. Jeżeli chodzi o atmosferę to SUPER LUDZIE, SUPER KLIMAT po prostu SUPER RALLY! Moja przygoda z motorsportem rozpoczęła się bardzo wcześnie. Już od dziecka ścigałem się w motocrossie, potem próbowałem swoich sił w przeprawach, a od dwóch lat ścigam się w cross country, co sprawia mi wielką radość.

Piotr Politowski / Waldemar Kaja – I miejsce w klasie Super Sport pow. 150 KM w VI rundzie Sjcam Super Rally w Lisiej Górze

Piotr Politowski: - Trasa w Lisiej Górze miała dwa oblicza. Pierwszy odcinek był trudniejszy technicznie i miał kilka miejsc, w których trzeba było bardzo uważać - myślę głównie o rowie biegnącym wzdłuż trasy oraz o wybojach w lesie. Drugi odcinek preferował szybkich zawodników, dość łatwy technicznie, natomiast trzeba było w porę hamować przed zakrętami, bo odcinki były  bardzo szybkie - prędkość przekraczała 140 km/h i niektórzy nie wyhamowywali w porę, co kończyło się urwaniem zawieszenia. Jazda na obydwóch odcinkach wymaga koncentracji i wyciągnięcia z samochodu maksimum mocy, przy zachowaniu niezwykłej ostrożności w pokonywaniu trasy. Konkurencja w naszej klasie była bardzo silna, mieliśmy trochę szczęścia, albowiem załoga, która prowadziła miała defekt mechaniczny, a następna załoga zrobiła „rolkę”. Tak, więc tym razem mieliśmy sporo sportowego szczęścia. Organizacja zawodów Super-Rally stoi na wysokim poziomie. Doceniamy pracę Tomka, który wytycza odcinki specjalne, a jako były pilot samochodowy robi to bardzo dobrze. Zawsze lubiłem rywalizację sportową. W przeszłości startowałem trochę w rajdach przeprawowych, ale od sześciu lat startuję  w rajdach cross-country, bo one dają mi maksimum adrenaliny i dreszczyk emocji.

Szymon Seweryn - II miejsce w klasie Quad 4x4 w VI rundzie Sjcam Super Rally w Lisiej Górze

Szymon Seweryn: - Na pewno trasa Sjcam Super Rally / Puchar Can-am w Lisiej Górze była bardzo szybka i dlatego nie mogę powiedzieć, że była łatwa.... moim zdaniem była trudna, ale bardzo dobrze przygotowana, bez żadnych zastrzeżeń. Moim zdaniem, żeby zdobyć dobry wynik, trzeba było jechać szybko, lecz bardzo uważnie, ponieważ prędkości były bardzo duże i wystarczyła chwila nieuwagi by spaść na pozycję gdzieś tam z tyłu albo w ogóle nie ukończyć rajdu. Mi się udało ukończyć wyścig na bardzo dobrej pozycji, z czego jestem bardzo zadowolony! Zawodnicy byli naprawdę bardzo dobrzy i szybcy, dlatego też rywalizacja była na najwyższym poziomie. Frekwencja w Lisiej Górze była duża, co również doceniam, bo naprawdę było z kim powalczyć! Muszę dodać, że organizatorzy Super Rally spisali się na medal, wszystko było dopięte na ostatni guzik, atmosfera super, zawodnicy przyjaźni dla siebie, jeden drugiemu służył pomocą w potrzebie.... Dzięki Super Rally poznałem bardzo dużo miłych i sympatycznych ludzi

Grzegorz Pastwa - II miejsce w klasie Quad 2x4 w VI rundzie Sjcam Super Rally w Lisiej Górze

Grzegorz Pastwa: - Trasa Sjcam Super Rally / Puchar Can-am w Lisiej Górze była powiedziałbym bardzo optymalna. Nie zabrakło technicznych, wymagających odcinków, ale i była możliwość szybkiej jazdy, szczególnie na drugim oesie, manetka przez większość czasu była odkręcona do końca co każdemu Riderowi sprawiało nietuzinkową przyjemność, bez wątpienia! Oesy były bardzo dobrze oznakowane, różnorodne, była to jedna z ciekawszych tras na których miałem przyjemność się ścigać w takiej formule. Szczerze? szkoda, że musimy czekać tak długo na kolejną rundę w Lisiej Górze, MultiClub 139 to bardzo interesujące miejsce na mapie motocrossu! Jedyną opcją osiągnięcia sukcesu w Super Rally to trzymanie gazu, trzeba dać z siebie 100 % umiejętności i liczyć na niezawodność sprzętu. W Lisiej Górze jeden błąd, rolka i minuta straty skończyłaby się pozbawieniem wygranej przy zaciętej rywalizacji ze zwycięzcą cyklu. Jak widać, rozsądne podejście to sól tego sportu, ale poniesione ryzyko jest wkalkulowane w wynik, zawsze trzeba walczyć do ostatnich metrów, nigdy nie wiemy co może się wydarzyć i to jest najpiękniejsze. Kilku zawodników prezentuje bardzo wysoki poziom, rywalizacja jest zacięta o czym świadczą stosunkowo nieduże różnice czasowe na poszczególnych oesach. Jest się z kim pościgać, kogo podpatrzeć, na kim wzorować. Dla mnie osobiście rywalizacja była mocno intensywna i choć w generalce znamy już rozstrzygnięcia, a ja niestety nie mogłem jechać wszystkich rund, na pewno powalczę na najbliższej imprezie o zwycięstwo! Organizację zawodów mogę ocenić tylko pozytywnie. Wszystko dla zawodnika jest przejrzyste, dobrze oznaczone, każdy jest odpowiednio poinstruowany, poinformowany, przeszkolony. Na oesach wszystko jest super oznakowane, jest duża liczba osób pilnujących trasy, od bezpieczeństwa po ścinanie zakrętów.  Osobiście jestem wręcz zachwycony organizacją i atmosferą wśród zawodników. Na oesach nigdy nie brakuje kibiców, którzy zagrzewają do efektownej jazdy, tworząc klimat imprezy. Mogę tylko polecać i zachęcać do tłumnego przybywania na poszczególne rundy całymi rodzinami! Super rozrywka, nie co dzień można zobaczyć pędzące z zawrotną prędkością maszyny przy gwarantowanym bezpieczeństwie obserwatorów. Od dziecka pochłaniał mnie sport, od karate, siłowni, piłki nożnej, górskich wypraw po motorsport, wyścigi samochodowe i nałogową jazdę na motorze. Zawsze coś działo się w moim życiu związanego z motoryzacją. Mogę śmiało powiedzieć, że benzyna płynie w mojej krwi od najmłodszych lat  Quady odkryłem dość późno, ponieważ plus minus 5 lat temu, po pierwszej przejażdżce na tak zwanej przeprawówce i od razu wiedziałem, że to jest to, co będę dalej robił w życiu. Miłość gorąca, bezwarunkowa, moja ogromna pasja  W krótkim czasie zakupiłem pierwszą „ośkę”, którą nie byłem zachwycony, lecz pierwsza wizyta na torze Mx zmieniła moje postrzeganie i wkrótce potem zaczęła się nieśmiała rywalizacja i nauka motocrossu, która trwa do dziś. Za namową kolegi pojechałem na swoje pierwsze zawody, co prawda ich nie wygrałem, ale jechanie w czołówce z szybkimi zawodnikami było super doświadczeniem, dobrym fundamentem na przyszłość. Ze względów zdrowotnych straciłem dwa kolejne sezony, ale gdy już mogłem wrócić zrobiłem to z dużą satysfakcją, ciągle nadrabiam stracony czas. Nic łatwo nie przychodzi, jestem tego najlepszym przykładem, natomiast przy wytrwałości zawsze możemy osiągnąć sukces, wystarczy trenować, jeździć, nie poddawać się, czego Wam, zawodnikom i sobie życzę

WYNIKI

fot. Łukasz Łazarz