Sealine Cross Country Rally 2014 - Szarża Dąbrowskiego, Małysz wiceliderem

czw, 24 kwietnia 2014 godz. 11:53:06 skomentuj rajdy terenowe

Dąbrowski/Czachor | Fot. ORLEN Team

Trwa zacięta walka o drugie miejsce w Sealine Cross Country Rally - za bezkonkurencyjnym Nasserem al-Attiyahem, który wygrał wszystkie cztery etapy. Dzisiaj drugi był Marek Dąbrowski, zbliżając się na 4 minuty do Władimira Wasiliewa. Rosjanin stracił pozycję wicelidera na rzecz Adama Małysza, który na 404-kilometrowym oesie okazał się szybszy o 18 minut od kierowcy z Tweru. Krzysztof Hołowczyc wczoraj spadł na 19 miejsce po doliczeniu kary za nieukończony etap, ale dzisiaj prowadził na pierwszych czterech punktach kontroli przejazdu, osiągając metę odcinka z trzecim czasem.

Dzisiaj miał być ten dzień - napisał Krzysztof Hołowczyc na FB. - Po wczorajszym defekcie postanowiłem ostro zaatakować. Plan rozwijał się znakomicie. Od początku jechaliśmy ostrym tempem i prowadziliśmy prawie do mety. No właśnie, prawie... Kolejne kłopoty z nawigacją pozbawiły nas prawie pewnego zwycięstwa etapowego. To nie jest rajd dla kierowców. To jest rajd dla pilotów! Co prawda, jutro też jest kolejny, ostatni już etap, ale nie wiem czy znów będę w stanie cisnąć na maksa, by na koniec okazało się, że trasa jest gdzieś indziej... Swoją drogą, nie ma drugiego takiego rajdu w kalendarzu, żeby nawigacja była tak pogmatwana.

Hołowczyc/Schulz

- Jacek świetnie nawigował - mówi Marek Dąbrowski. - W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że jadą za nami konkurenci, którzy bazują na naszej umiejętności wytyczania trasy. Próbowaliśmy ich trochę zmylić i zrobiliśmy dodatkową pętlę, jednak oni za nic nie chcieli stracić z oczu naszej rajdówki. Jesteśmy bardzo zadowoleni z osiągniętej dzisiaj pozycji, która pokazuje nasz potencjał.

- Kolejny etap z bardzo wymagającą nawigacją za nami - dodał Jacek Czachor. - Dwa razy musieliśmy szukać waypointa, szybko go odnaleźliśmy, ale cała grupa kierowców od razu pojechała za nami i ciężko było na tym wypracować przewagę. Jutro startujemy z drugiego miejsca i będziemy chcieli jechać płynnie, nie popełnić żadnego błędu i utrzymywać równe, szybkie tempo. Mamy do odrobienia 4 minuty, aby myśleć o podium. Wiemy że będzie bardzo trudno, ale będziemy walczyć.

- Przez pierwsze 100 km trochę się gubiliśmy, ale potem dojechał do nas Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem i dalej trzymaliśmy się już razem - informuje Adam Małysz. - Chwilę później wpadł, dosłownie jak pocisk, Martin Kaczmarski. My jechaliśmy niedaleko Marka Dąbrowskiego, a Martin raz po raz znikał i znów się pojawiał, dosłownie znienacka. W pewnym momencie o mało nie zmiótł Marka, ale na szczęście nie było poważnego dzwonu.

Rafał Marton, pilot Adama, dodaje: - Znowu trasa była ustawiona trikowo, więc sporo załóg miało problemy ze znalezieniem celu. Stracił na tym m.in. Wasiliew i Kaczmarski, który w końcówce się pogubił. My też przez chwilę szukaliśmy waypointu, ale to była niewielka pomyłka i szybko udało się ją skorygować. Jestem dobrej myśli. Adam jedzie świetnie i jest bardzo skoncentrowany.

- Dzisiejsza jazda była niemal wzorowa. Na pierwszym punkcie kontrolnym mieliśmy lepszy czas od prowadzącego w rajdzie Nassera, a na następnych dzieliły nas od niego dosłownie sekundy! – opowiadał Martin Kaczmarski. – Niestety do czasu, kiedy w chwili wyprzedzania Adama Małysza nasze lewe koło nie wytrzymało konfrontacji z dużym głazem. Straciliśmy wiele cennych minut na naprawę auta, w efekcie dojechaliśmy na ósmej pozycji, a w generalce spadliśmy na szóstą. Jutro ostatni dzień rajdu. Walczymy do końca!

Kaczmarski/Palmeiro

Czołową czwórkę motocyklistów dzielą 2 minuty 9 sekund. Marc Coma odzyskał prowadzenie, jednak na ostatnim etapie startuje przed Joanem Barredą, co stawia w korzystniejszej sytuacji jeźdźca HRC. Dziś najszybszy okazał się Paulo Goncalves, który traci tylko 17 sekund do trzeciej lokaty, zajmowanej przez Jordiego Viladomsa. Jakub Piątek zmieścił się w czołowej szóstce i w łącznej klasyfikacji awansował na 8 lokatę. Sam Sunderland upadł na 45 kilometrze, doznając urazu nadgarstka.

Rafał Sonik wygrał etap wśród quadowców i odrobił 5 minut do prowadzącego Mohameda Abu-Issy. - Takie temperatury notuje się zazwyczaj w trakcie Dakaru w okolicach przeklętej Fiambali. Było jak w piekle, a mnie 80 km przed metą skończył się płyn w kamelbaku. Wypiłem go niemal dwa razy więcej niż zwykle, a i tak po przyjeździe na biwak nie tylko chłodziłem lodem głowę, czy kark, ale wypiłem chyba jeszcze kolejne dwa lub trzy litry. Byliśmy wszyscy skonani – relacjonował krakowianin.

- Mohamed jedzie już bardzo ostrożnie, bo pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i również pierwsze we własnym kraju jest dla niego bardzo ważne. Dba o to, by nie narażać wyniku. Dziś był cały czas za mną. Gdyby pierwszego dnia nie wywiało mi karty drogowej, rajd mógłby się ułożyć zupełnie inaczej, ale nie codziennie jest niedziela. Nie mogę mieć pretensji. Skupiam się do końca na rajdzie, ale różnica czasów daje mi małe szanse na zwycięstwo. Nie ukrywam jednocześnie, że trochę już myślę o nieco chłodniejszym klimacie niż ten, w którym przebywam od miesiąca.

Rafał Sonik

Etap 4 - OS 404 km

SAMOCHODY
1. Nasser al-Attiyah/Matthieu Baumel (Q/F) Mini All4 Racing 4:14.39
2. Marek Dąbrowski/Jacek Czachor (PL) Toyota Hilux +10.13
3. Krzysztof Hołowczyc/Andreas Schulz (PL/D) Mini All4 Racing +11.53
4. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Toyota Hilux +12.14
5. Władimir Wasiliew/Konstantin Żilcow (RUS) Mini All4 Racing +30.53
6. Miroslav Zapletal/Maciej Marton (CZ/PL) H3 Evo 7 +30.55
7. Reinaldo Varela/Gustavo Gugelmin (BR) Toyota Hilux +32.51
8. Martin Kaczmarski/Filipe Palmeiro (PL/P) Mini All4 Racing +44.12
9. Andriej Czerednikow/Dmytro Cyro (KZ/UA) H3 Evo +1:02.47
10. Jurij Sazonow/Arsłan Sachimow (KZ) H3 Evo 5 +1:32.23

PO ETAPIE
1. al-Attiyah 13:40.53, 2. Małysz +1:06.11, 3. Wasiliew +1:10.31, 4. Dąbrowski +1:14.36, 5. Kaczmarski +2:06.40, 6. Varela +2:29.01, 7. Zapletal +2:48.52, 8. Czerednikow +3:23.40, 9. Sazonow +8:50.31, 10. Khneisser +10:11.34, 13. Hołowczyc +96:43.49.

MOTOCYKLE
1. Paulo Gonçalves (P) Honda CRF 450 Rally 4:48.07
2. Jordi Viladoms (E) KTM 450 +1.58
3. Helder Rodrigues (P) Honda CRF 450 Rally +3.58
4. Marc Coma (E) KTM 450 +6.08
5. Joan Barreda (E) Honda CRF 450 Rally +8.08
6. Jakub Piątek (PL) KTM 450 +1:11.13
7. Mohammed al-Balooshi (UAE) KTM 450 +1:12.48
8. Kobus Potgieter (ZA) KTM 505 +1:19.47
9. Julian Villarrubia (E) KTM 450 +1:20.35
10. CS Santosh (IND) KTM 450 +2:36.56

PO ETAPIE
1. Coma 16:06.01, 2. Barreda +41, 3. Viladoms +1:52, 4. Gonçalves +2.09, 5. Rodrigues +6.26, 6. al-Balooshi +2:47.07, 7. Villarrubia +4:24.15, 8. Piątek +5:06.26, 9. Santosh +16:14.11, 10. Potgieter +26:31.57.

QUADY
1. Rafał Sonik (PL) Honda TRX 700 6:09.50
2. Mohamed Abu-Issa (Q) Honda TRX 700 +5.07

PO ETAPIE
1. Abu-Issa 19:51.00, 2. Sonik +29.14.

Małysz/Marton | Fot. ORLEN Team