Dakar 2018 - Wszystko poszło źle

śro, 10 stycznia 2018 godz. 08:46:35 skomentuj rajdy terenowe

Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel

Zespół Toyota Gazoo Racing South Africa poniósł porażkę na czwartym etapie Rajdu Dakar, na którym faworyci rajdu Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel oraz Giniel de Villiers i Dirk von Zitzewitz stracili sporo czasu na peruwiańskiej pustyni wokół San Juan de Marcona.

Al-Attiyah przebił dwie opony i dwukrotnie utknął w piasku. Do liderów traci teraz 58 minut. Giniel de Villiers spadł na ósmą pozycję w rajdzie. Też przebił dwie opony i dwa razy zakopał się na trasie.

- To był dla nas bardzo zły dzień - komentował Nasser Al-Attiyah. - Ok, jesteśmy na mecie etapu, ale straciliśmy dużo czasu. Przebiliśmy dwie opony. Potem mocno cisnęliśmy i utknęliśmy dwa razy. Opony nie stanowiły problemu, ale potem straciliśmy czas.

- Wszystko co mogło pójść źle, poszło źle - powiedział Giniel de Villiers. - Do 120 km było całkiem nieźle. Było jednak o wiele więcej kamieni niż się spodziewałem, a wziąłem tylko dwa koła zapasowe. Spodziewałem się dużo piasku i wydm, ale one były po 120 kilometrze. Złapaliśmy kapcie, ponieważ mieliśmy nieco mniejsze ciśnienie. Nie możemy regulować ciśnienia z wnętrza samochodu, tak jak jest w przypadku Peugeotów. Największym problemem był moment, kiedy opona zeszła z obręczy, a do tego szukałem punktu kontrolnego. Wjechałem w bardzo miękkie wydmy i wpadłem do dziury.

Najlepiej z fabrycznej ekipy Toyoty poradził sobie Bernhard Ten Brinke. Był ósmy na etapie, ale jego strata do najszybszego Sebastiena Loeba i tak przekroczyła 40 minut.

- To był naprawdę trudny etap. Na początku było dużo kamieni i przebiliśmy jedną oponę. Potem jechaliśmy wolniej, aż dotarliśmy do wydm - opowiadał Bernhard Ten Brinke. - Zdecydowaliśmy się na mniejsze ciśnienie. To była dobra decyzja, ponieważ łatwo pokonaliśmy wydmy. Potem szukaliśmy punktu kontrolnego. Pojechaliśmy za daleko i musieliśmy się wracać. Utknęliśmy dwa czy trzy razy. Jeszcze bardziej zmniejszyliśmy ciśnienie w oponach. Szukaliśmy punktu jakieś 25 minut. Następnie podpompowaliśmy opony i bezpiecznie dojechaliśmy do mety. Jesteśmy zadowoleni z wyniku. To był dla mnie najcięższy etap w karierze. 
 

Partner Strategiczny Rajdu Dakar